Czwartek, 11 III 2010 r.
Nr 49/2010 (826)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 

Felietony


  • 11.40, 2 marca 2010 r.
    Protest Song

    Mirosław Drzewiecki, dla niektórych „Miro” udzielił wywiadu jednej z polonijnych stacji telewizyjnych. Stacja oczywiście, czując duchowy związek z Ojczyzną, wywiad natychmiast przekazała do TVN, dzięki czemu wszyscy mogli usłyszeć gorzkie słowa byłego ministra sportu. Bardzo gorzkie, szczególnie dla niektórych jego byłych kolegów. Nie mnie oceniać, czy afera hazardowa była, czy jej nie było i z kim koleguje się były minister. Rozmowa w jakimś sensie była dla mnie szokiem.

  • 09.53, 16 lutego 2010 r.
    Kto pyta nie błądzi pod strzechy

    Nie ma głupich pytań, o czym wiedzą członkowie komisji śledczych. Zasadniczo wszyscy, choć niektórzy bardziej. Jak długo jednak można być błyskotliwym, kreatywnym, dociekliwym i zabawnym? Każda inwencja kiedyś się kończy. Człowiek, nawet tak doskonały jak poseł, kiedyś się wypala. Brak weny dopada każdego. Warto więc czasem podeprzeć się pomocą naukową, nad którą właśnie pracuję. Książka będzie się nazywała „Mądrej głowie dość posłowie”. To zbiór pytań, które poseł może zadawać, kiedy jest zmuszony do zadania pytania. O ile bowiem poseł zdania oznajmujące ( najlepiej zaczynające się od „ja”) jakoś kleci, to z pytaniami może czasem mieć trudności. Dlatego wychodząc naprzeciw młodej demokracji piszę tę książkę. Z wiedzy zawartej na jej kartkach skorzystać będzie mógł każdy i z PO i PiS, PSL i nawet SLD. Poniżej drobny fragment wydawnictwa:

  • 12.54, 11 lutego 2010 r.
    Niespotykanie spokojni ludzie

    Nie od dziś wiadomo, że działalność gospodarcza w Polsce wymaga mocnych nerwów, i kreatywnej wyobraźni. Jeżeli ktoś pociągnie własną firmę, przeżyje nawet w środku amazońskiej puszczy. Twardość kandydata do biznesu będzie teraz sprawdzana naukowo. Każdy, kto ubiega się o dotację unijną na założenie własnej działalności zostanie poddany profesjonalnemu testowi psychologicznemu. Odpadną mięczaki nastawione na stabilizację i osoby z „odruchami filantropijnymi”. Pozostaną psychologiczne przetestowani komandosi gotowi zagryźć każdego, kto stanie mu na gospodarczej drodze. Jakież to proste. Dzięki psychologom już za moment polski, młody biznes wstrząśnie bryłą świata. Wyobraziłem sobie te podchwytliwe pytania w szczerej i miłej rozmowie pana psychologa i kandydata na biznesmena.

  • 13.56, 8 lutego 2010 r.
    Do grającej szafy grosik wrzuć

    Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej, mówią doświadczeni optymiści i radzą, żeby z katastrof wyciągać wnioski i przekuwać je na zwycięstwo. Dlatego oświadczam oficjalnie, że to ja jestem autorem genialnego sposobu na uratowanie publicznej telewizji, o którym zaraz poniżej. Fakty są takie: abonamentu starcza na pączki dla zarządu TVP i dwa mopy dla sprzątaczek. Telewizja musi więc ciąć misję, co jest prawie niemożliwe, bo z misji w telewizji nawet obraz kontrolny nie pozostał, że o hymnie nie wspomnę. Musi też zarabiać. Jak wiadomo zarabia się na reklamach emitowanych wtedy, kiedy ludzie telewizję oglądają.

  • 11.33, 1 lutego 2010 r.
    Do czego służą brytyjscy naukowcy?

    Nie ma żadnych wątpliwości: gdyby nie brytyjscy naukowcy, świat mentalnie tkwiłby w średniowieczu. Kim są brytyjscy naukowcy? Pod tym enigmatycznym określeniem kryje się armia ludzi gotowych dążyć do prawdy. Podążanie za niewyjaśnionym do końca algorytmem, na podstawie którego angielskie uczelnie wydają pieniądze na różne badania, to pasjonujące zajęcie. Zajęcie, które pochłania bez pamięci i do tego jest równie bez sensu jak niektóre brytyjskie badania. Ale czy życie zawsze musi mieć sens? A czy obrady komisji hazardowej mają sens? No właśnie. Zapraszam w krótką podróż po nieskrępowanym żadną konwencją świecie według angoli. W końcu to brytyjscy naukowcy właśnie udowodnili, że krótka przerwa w pracy na felietony z „Gazety Podatnika” korzystnie wpływa na końcowy zysk netto przedsiębiorstwa.

  • 11.20, 28 stycznia 2010 r.
    Gruby na wszelki wypadek dochowuje tajemnicy

    - Co przyniosłeś? – zapytał Siwy, patrząc na szare zawiniątko delikatnie położone przez Grubego na stole.

    - Gospodarcza tajemnica – odpowiedział Gruby i rozwinął papier.

    - Przecież to parówki – prychnął Siwy.

    - To nie są zwykłe parówki. To parówki utajnione – powiedział Gruby.

  • 14.02, 26 stycznia 2010 r.
    Wojna postu z karnawałem

    Kiedy ma się coraz bardziej dorosłe dzieci, trzeba za nimi nadążać. Autorytet tego wymaga. Widząc pobłażliwy wzrok syna, którym omiatał mój świetny, niezawodny, zaufany telefon, którego produkcji znany koncern zaprzestał kilka lat temu, postawiłem na autorytet.

  • 10.09, 19 stycznia 2010 r.
    Gruby ma lęki

    - Marnie wyglądasz Gruby – powiedział Siwy.
    - Kiepsko śpię ostatnio – poskarżył się Gruby- Mam lęki skarbowe.
    - Chyba stany lękowe – poprawił Siwy.
    - Wiem, co mówię. Mam lęki skarbowe. Lękam się, że urząd skarbowy każe mi płacić podatek – wyjaśnił Gruby.

  • 14.09, 13 stycznia 2010 r.
    Skoki przez strumień

    Jak tak dalej pójdzie, za kilka lat drugi filar emerytalny stanie się nic nie znaczącym kadłubkiem, który straci resztki racji bytu. Szkoda. Zawsze to jakaś wyrwa w zusowskim, skostniałym jak ślady tetrapoda spod Kielc systemie. Rozmowa z minister pracy i polityki społecznej Jolantą Fedak w Rzeczpospolitej nie pozostawia wątpliwości: nie szkoda róż, gdy płonie las. Widać wyraźnie, że kasy na emerytury zaczyna brakować, dług publiczny się powiększa, czyli trzeba sypnąć kasą. Skąd? Z Otwartych Funduszy Emerytalnych.

  • 08.52, 7 stycznia 2010 r.
    Noworoczny wstępniak

    To będzie dobry rok. Nie potrzebuję wróżki, by to stwierdzić. Wystarczy poobserwować noworoczne dobre nowiny z różnych mediów, by wykreślić trend. Krzywa zaiwania pod górę, aż miło.

  • 13.23, 29 grudnia 2009 r.
    Gruby pięć razy obchodzi Sylwestra

    Ciągnąc za sobą szalik, Gruby wykreślał piękną, posylwestrową sinusoidę na wczesnorannym chodniku. Impreza się udała, co wyraźnie było widać w zachowaniu Grubego. Dlatego nawet się nie zdziwił, kiedy zobaczył krągłego gościa po pięćdziesiątce z liczbą 2010 na szarfie.

  • 13.03, 17 grudnia 2009 r.
    Gruby jest świadkiem nowelizacji

    Czasem wypada przyjąć gości w domu. Nawet Gruby tak twierdzi. Luśka poruszona artykułem o fantastycznych polskich gęsiach, które kupują w całej Europie, tylko nie w kraju, postanowiła zmienić trend i powiększyć gęsi rynek w Polsce. Gęś zajmowała pół stołu i pokornie czekała na ułożenie w brytfance. Gruby pomaszerował po alkohol. Na gęsiach się nie znał, na trunkach i owszem.

  • 09.47, 17 grudnia 2009 r.
    O szkodliwości odznaczeń

    Mały ciapek w środku gazety: „CBA tropi prezydenta Krakowa”. Tropiło, tropiło i złożyło doniesienie do prokuratury. Co zrobił profesor Jacek Majchrowski? Dał się wkręcić w interes z agentem Tomkiem? Sprzedał Wawel bez przetargu? Gorzej. CBA dopatrzyło się nieprawidłowości w zeznaniach majątkowych prezydenta. Dopatrywało się od grudnia ubiegłego roku. Sporo czasu jak na kilkadziesiąt kartek wypełnionych ręcznie przez autora. Podążyłem tropem agentów. Zajęło mi to pięć minut. Długo, ale mój komputer potrzebuje czasu, by zastartować.

« poprzednia[ 1 ] . [ 2 ] . [ 3 ] . [ 4 ] . [ 5 ] . [ 6 ] . [ 7 ]następna »

Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach