16 lipca 2007 r.
65 proc. Polaków widzi konieczność powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie afery korupcyjnej w Ministerstwie Rolnictwa — pisze „Rzeczpospolita”. Podobnego zdania są politycy Platformy Obywatelskiej, SLD i LPR, a także główny bohater afery — Andrzej Lepper.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Będzie komisja?
Kulisy odrolnienia działki w Mrągowie za łapówkę powinni wyjaśnić sejmowi śledczy — uważa 65 proc. ankietowanych przez GfK Polonia na zlecenie „Rz". Przeciwko roztrząsaniu działań CBA w Sejmie opowiada się 27 proc. respondentów.
Do złożenia wniosku o powołanie komisji szykuje się Platforma Obywatelska. — Wstępna decyzja w tej sprawie już zapadła — powiedział „Rz" Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny partii. Pomysł popierają SLD i LPR. Także Andrzej Lepper, główny bohater czy, jak sam mówi, ofiara prowokacji CBA, na konferencji prasowej wzywał do powołania komisji. Jego zdaniem z wnioskiem powinna wystąpić opozycja.
Akcja CBA, której celem było rozpracowanie korupcji w resorcie kierowanym przez Andrzeja Leppera, budzi wiele wątpliwości. Politycy żądają odpowiedzi, czy CBA rzeczywiście ścigało łapówkarzy, czy — posługując się prowokacją — polowało na wicepremiera Leppera.
— Jest zbyt wiele przesłanek wskazujących na to, że używa się w Polsce służb specjalnych do usuwania niewygodnych polityków. Nie jest istotne, że dzisiaj zrobiono to z Andrzejem Lepperem, bo jutro to samo może się stać np. ze Zbigniewem Ziobrą — powiedział wczoraj „Gazecie Wyborczej" poseł PO Paweł Graś, szef Sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych.
Zdaniem Grasia w ubiegły czwartek posłowie speckomisji nie zostali „w pełni poinformowani" o szczegółach prowokacji CBA zakończonej aresztowaniem Andrzeja Kryszyńskiego, Piotra Ryby (znajomy Andrzeja Leppera) oraz dymisją samego lidera Samoobrony z funkcji wicepremiera i ministra rolnictwa. — Przedstawiciele rządu nie przekazali nam istotnych informacji, których musieliśmy dowiadywać się z mediów — mówi Graś. Chodzi mu przede wszystkim o dawne związki Kryszyńskiego z Urzędem Ochrony Państwa. — Jeżeli ten człowiek był podstawiony Lepperowi przez CBA, jeżeli potwierdzą się informacje, że on wiedział, w czym bierze udział, to znaczy, że przekroczono granicę i nie było żadnej prowokacji, lecz podżeganie do przestępstwa — mówi Graś.
Lepper złoży pozew
Andrzej Lepper zapowiedział na niedzielnej konferencji prasowej złożenie wniosku do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra Wassermanna. Były wicepremier uważa, że koordynator nie zapewnił mu tzw. ochrony kontrwywiadowczej. — Jako ministrowi i wicepremierowi należała mi się zgodnie z konstytucją ochrona. Na tych stanowiskach powinienem mieć pewność, że wokół mnie jest ścisły pierścień chroniący mnie przed ludźmi, którzy chcą do celów przestępczych wykorzystać np. fakt spotkania ze mną — mówił Lepper.
Przypominał sytuację, kiedy w ministerstwie spotkał się z nim człowiek negocjujący sprawę eksportu polskiego mięsa do Rosji. I wtedy Wassermann ostrzegł go przed nim.
— Zarzuty pana Leppera są bezpodstawne. Ochrona kontrwywiadowcza polega na tym, że służby specjalne ostrzegają członków rządu o tym, że wokół nich pojawiają się osoby mogące współpracować z obcym wywiadem i tak było w sprawie importu mięsa — odpowiada Krzysztof Łapiński, rzecznik min. Wassermanna. — Służby nie mogą ostrzegać przed toczącymi się śledztwami czy działaniami operacyjnymi, w których przewijają się nazwiska członków rządu — dodaje.
(źródło: „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”)
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach