1 grudnia 2006 r.
— Mamy podpisany protokół ustaleń koalicyjnych. Jeżeli nie dojdziemy do porozumienia, będzie kryzys — powiedział Andrzej Lepper, pytany czy Samoobrona wycofa się ze swoich postulatów socjalnych w imię trwałości koalicji. Wicepremier stwierdził, że Jan Rokita w rządzie jest niepotrzebny, za to chętnie widziałby w nim Kazimierza Marcinkiewicza.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Na konferencji prasowej minister rolnictwa przyznał, że rozmawiał na temat przyszłość koalicji z premierem Jarosławem Kaczyńskim. — Przede wszystkim rozmawialiśmy o tym, że chcemy wytrwać do końca w koalicji i nie ma żadnych powodów mówić o tym, że ta koalicja do 2009 roku nie przetrwa. Jesień 2009 — o tym była rozmowa — powiedział Lepper. Przyznał jednocześnie, że Samoobrona nie zamierza wycofywać się ze swoich postulatów, czyli dopłat do paliwa rolniczego i powszechnego, a od lipca 2008 roku obowiązkowego ubezpieczenia rolników oraz retencji wodnej. Według Leppera pieniądze na te cele muszą się znaleźć w budżecie, „inaczej będzie kryzys".
Pytany o stanowisko w sprawie ewentualnego wejścia Jana Rokity do rządu, Lepper powiedział, że „dzisiaj Rokita jest nam w ogóle do niczego nie potrzebny w tym rządzie". Wicepremier jednocześnie dodał, że powinno się znaleźć miejsce dla Kazimierza Marcinkiewicza, który nie może „zostać na politycznym lodzie". Lepper widziałby Marcinkiewicza na każdym stanowisku, „poza stanowiskami specjalistycznymi np. w resorcie rolnictwa czy resorcie zdrowia". Za to Marcinkiewicz z pewnością „w sam raz się nadaje” na stanowisko ministra edukacji.
Andrzej Lepper nie widzi jednak powodów do usunięcia z rządu Romana Giertycha. Stwierdził, że minister edukacji zareagował prawidłowo na doniesienia o nazistowskich ekscesach w środowisku Młodzieży Wszechpolskiej i złożył doniesienie do prokuratury. — Pozycja Romana Giertycha w rządzie nie jest zagrożona — dodał Lepper. Zapewnił także o mocnej pozycji LPR w koalicji rządowej.
Stabilna jest także według Leppera pozycja minister pracy Anny Kalaty, której propozycja podporządkowania środków II filaru ZUS spotkała się z ostrą krytyką Zyty Gilowskiej. — Tę sprawę rozstrzygniemy na posiedzeniu Rady Ministrów. Nie wyobrażam sobie, aby minister Kalata miała odejść z rządu — powiedział wicepremier.
(A.P.), E.W.
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach