3 września 2007 r.
Stopy procentowe powinny wzrosnąć już w ubiegłym roku. Już wtedy widoczne były problemy polskiej gospodarki — twierdzi Leszek Balcerowicz. Były prezes NBP i minister finansów skrytykował też reformy finansowe forsowane przez Zytę Gilowską. Wszystko to przy okazji prezentacji nowej inicjatywy – Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Leszek Balcerowicz w wywiadzie udzielonym agencji ISB był bardzo krytyczny wobec ostatnich poczynań Rady Polityki Pieniężnej i pracy Ministerstwa Finansów.
— Polska jest coraz mniej normalna, ale trudno ocenić, jak to się odbije na naszej przyszłości i postrzeganiu przez inwestorów — stwierdził Balcerowicz i dodał, że RPP podejmuje spóźnione decyzje, a Ministerstwo Finansów udaje, że pracuje.
— Dążyłem do podniesienia stóp procentowych już w ubiegłym roku, ale nie znalazłem większości w Radzie. Już wówczas wyraźnie widoczne były problemy polskiej gospodarki, migracja pracowników, presja płacowa oraz problemy w otoczeniu Polski — twierdził były prezes NBP i stwierdził, że RPP ma obowiązek z wyprzedzeniem reagować na zmieniającą się sytuację. — Dzisiejszą sytuację porównam do samochodu i kierowcy. Dobry kierowca przewiduje zagrożenia z wyprzedzeniem, a nie reaguje dopiero wtedy, gdy auto jest już w poślizgu — powiedział.
— To, co trafiło do Sejmu, to nie jest reforma — mówi z kolei o reformach Zyty Gilowskiej. — Nie usunięto głównych problemów: nadmiernych wydatków oraz długu publicznego. W tej chwili zamiast reformować finanse publiczne przejadamy owoce wysokiego wzrostu gospodarczego — stwierdził Balcerowicz i zarzucił ministerstwu popadanie w marazm. Według byłego ministra finansów, najgorszy pomysł to umieszczenie zmian w jednym dokumencie – ustawie budżetowej. To rozmywa każdy pomysł — uważa Balcerowicz.
Zdaniem Balcerowicza, jedyną szansą dla budżetu są głębokie i zasadnicze reformy, które zmniejszą wydatki. Proponowane przez Gilowską zmiany nie gwarantują, według Balcerowicza, zmniejszenia podatków i zadłużenia. — Brak reform oznacza też brak odporności kraju na globalne wahania w gospodarce. Pewnych sytuacji nie da się przewidzieć, ale powinniśmy być przygotowani. Należy sobie również zadać pytanie, co się stanie, jeśli gospodarka zwolni? — mówi były prezes NBP.
Na poniedziałkowej konferencji prasowej Balcerowicz poinformował o powrocie do intensywniejszej działalności publicznej. Były minister finansów i szef Narodowego Banku Polskiego tworzy Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR) – instytucję, która w swym założeniu ma być opiniotwórczym ciałem, mającym na celu kontrolowanie i ocenianie pomysłów i decyzji władzy. Będzie to ośrodek badawczy z silnym akcentem edukacyjnym. Ośrodek nie będzie prowadził działalności gospodarczej, a utrzymywał się będzie z dobrowolnych wpłat polskich i zagranicznych osób fizycznych i prawnych. Działania organizacji rozpoczną się 10 października.
— FOR nie będzie partią polityczną, nie będzie też z żadną z nich związana. W założeniu ma to być niezależny ośrodek badawczy i edukacyjny, który będzie opiniować każdy ruch rządzących, wskazując na ewentualne błędy i sukcesy. Będziemy także edukować społeczeństwo, by w kolejnych i następnych wyborach podejmowała świadome decyzje — powiedział Balcerowicz.
— Do współpracy chcemy zachęcić zarówno autorytety z wszelkich dziedzin oraz przedstawicieli różnych grup społecznych – polityków, przedsiębiorców, ludzi kultury i mediów — poinformował ekonomista. Swój udział w przedsięwzięciu zgłosiło wiele znanych osobistości życia publicznego.
— W kluczowych decyzjach dla przyszłości nas wszystkich większą rolę musi odgrywać wiedza, a mniejszą demagogia. Z tego powodu ruszamy — zapowiedział swój powrót do życia publicznego Leszek Balcerowicz.
(ISB, M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach