Poniedziałek, 21 V 2012 r.
Nr 71/2012 (1291)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


9 października 2007 r.

Bartoszewski: PO to partia rozsądku i umiaru, a nie szaleństw i skrajności

— Platforma Obywatelska jest partią rozsądku, umiaru, centrum, a nie szaleństw i skrajności — podkreślił prof. Władysław Bartoszewski, który został we wtorek na konwencji Platformy przedstawiony jako przewodniczący Komitetu Honorowego PO.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

— Obiecywałem, że dociągnę do 85 lat i się uspokoję, ale nie da rady — tymi słowami prof. Bartoszewski rozpoczął swoje wystąpienie, w którym odwołał się m.in. do czasów sprzed ’89 roku: — Ani w okresie internowania, ani w czasie pierwszej „Solidarności", ani w czasie wybijania się na niepodległość nie istniały jeszcze pojęcia PO, AWS i PiS. Byli za to przyzwoici ludzie.

Bartoszewski zaznaczył, że „w różnym czasie popierał bardzo różnych kandydatów". — Nie miała na to jednak wpływu ich przynależność partyjna — wyjaśnił i dodał, że dzięki temu, że nie należy do żadnej partii, ma – jak określił – „swobodę sprzymierzania się z ludźmi, którym ufa".

„Ciarki przeszły po kręgosłupie"

Profesor powiedział, że kiedy w „Fakcie” przeczytał o planach premiera Kaczyńskiego na rządzenie, to – jak się wyraził – „ciarki przeszły mu po plecach".

— Jarosław Kaczyński oświadczył, że PiS powinno rządzić samodzielnie. Nie jest to formuła szalenie oryginalna: jeden wódz, jedna partia, jedne szeregi, jedna centrala, bez żadnych samorządów i kasy chorych (...). Silna władza? To już przerabiano kiedyś w Europie — przypomniał Bartoszewski.

Profesor odesłał też do książki Jana Pawła II „Pamięć i Tożsamość", gdzie napisano, że „miarą zła w XX wieku były totalne i autorytarne zapędy". — Zaczynało się od ograniczania swobód, od pomiatania i piętnowania ludzi, a zapominało się o szacunku dla ludzi — zaznaczył. — Nie można nienawidzić, nienawiść nie jest twórcza, to broń ludzi słabych — tłumaczył.

— Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby umrzeć w kraju stabilnym, demokratycznym, w państwie prawa, w państwie samorządnym, gdzie ludzie w powiecie, gminie, mieście mają coś do powiedzenia. Gdzie ludzie w sądach są niezawiśli, gdzie prokurator się nie boi. Gdzie wojewoda nie jest tylko wykonawcą, ale także odpowiedzialnym działaczem społecznym, choć urzędnikiem państwowym. Gdzie sejmiki, rady miejskie odgrywają rzeczywistą rolę w kształtowaniu przyszłości — mówił profesor.

Zdaniem Bartoszewskiego, Platforma jest „poważną siłą środka, która może pokazać demagogiczne odchylenie na prawo i na lewo w skrajnościach przejawiających się w kampanii, sama zachowując równowagę ducha i powagę".

„Moje dowcipy są źle rozumiane”


Bartoszewski odwołał się również do swojej ostatniej wypowiedzi z niedawnej konwencji PO w Krakowie.

— Okazało się, że moje dowcipy są źle rozumiane przez niektórych ludzi — stwierdził. — Pytałem europosła Bogdana Klicha, który z zawodu jest psychiatrą, czy można mówić o dewiacjach wśród polityków. On powiedział, że można. Ja po psychiatrycznej konsultacji użyłem bez żadnych nazwisk określenia „dewianci" i okazało się, że to wzięło do siebie wiele osób — dodał.

„Pójdą za was kohorty otumanionych”

Bartoszewski zwrócił się z apelem do ludzi młodych, by „nie stali z boku i nie patrzyli biernie". — Bo inaczej do wyborów pójdą za was kohorty otumanionych — ostrzegł. 

— Bardzo serdecznie życzę moim rodakom, aby dokonali słusznego wyboru. Dla mnie w tej chwili jedynym wyborem, który przysłuży się Polsce, jest oddanie głosu na Platformę — oświadczył były szef polskiej dyplomacji.

***

Oprócz profesora Bartoszewskiego, w Komitecie Honorowym Platformy są m.in.: były Rzecznik Praw Obywatelskich Andrzej Zoll, aktorka Danuta Szaflarska, aktor Marian Opania, były piłkarz Włodzimierz Lubański.

Ich obecność lider PO Donald Tusk określił jako przeciwwagę wobec agresji, która pojawia się ostatnio w polityce. — Życie publiczne w Polsce nie musi być i nie będzie nacechowane agresją, nienawiścią, chęcią zniszczenia czy upokorzenia drugiego człowieka — powiedział.

— Cenimy sobie waszą pomoc i tym lepiej rozumiemy o jak ważną sprawę idzie 21 października — mówił Tusk. — Skoro wy jesteście z nami dzisiaj, to dla nas jest to zobowiązanie szczególnie mocne — podsumował.

(M.S.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach