Wtorek, 7 II 2012 r.
Nr 15/2012 (1235)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


27 sierpnia 2010 r.

BCC: Dziurę w ZUS mogą załatać tylko reformy

Kolejne działania rządu dowodzą, że sytuacja finansów publicznych staje się coraz trudniejsza do opanowania. To efekt braku reform, szczególnie w systemie emerytalnym – ocenia Business Centre Club. Przedsiębiorcy odnieśli się w ten sposób do decyzji rządu o przesunięciu 7,5 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD) do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) oraz spotkania premiera z prezesami OFE poświęcone działalności towarzystw emerytalnych i gospodarowania przez nie środkami przyszłych emerytów.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

BCC przypomina, że FRD powstał w 2002 r., aby finansować niedobory środków w FUS i zagwarantować pieniądze na wypłaty emerytur. W połowie sierpnia br. dysponował on ponad 12,7 mld zł. Po decyzji rządu o przekazaniu środków do FUS, pozostało w nim 5,2 mld zł. Według planów konto FRD nie zostanie na stałe uszczuplone. Trafi do niego część przychodów z prywatyzacji (9,5 mld zł), dzięki czemu – po odliczeniu wydatków – na koniec roku będzie tam 13,3 mld zł.

Zdaniem przedsiębiorców, rezerwa, którą regularnie zasila 0,35 procent ze składek pobieranych na ubezpieczenie emerytalne oraz 40 proc. przychodów z prywatyzacji, nie jest w stanie – przy obecnych potrzebach niewydolnego systemu – zagwarantować jego bezpieczeństwa. Obecne 7,5 mld zł, które mają pomóc ZUS, to kropla w morzu potrzeb. Tylko w przyszłym roku dziura w kasie Zakładu będzie prawie dziesięć razy większa niż obecny zastrzyk z FRD, a według szacunków w ciągu pięciu lat może wynieść nawet 350 mld zł.

Posiłkowanie się funduszami rezerwy demograficznej, choć w tym przypadku słuszne (brak konieczności dalszego zadłużania ZUS-u, a co za tym idzie obniżenie długu publicznego), jest jednak – według BCC – rozwiązaniem krótkookresowym i prowizorycznym. Ponieważ rezerwa demograficzna jest za mała, by załatać dziurę w systemie emerytalnym, rząd będzie musiał sięgnąć po brakującą kwotę gdzie indziej. Stąd propozycje obniżenia składki przekazywanej przez ZUS do OFE z 7,3 do 3 proc., czy pomysły zawieszenie ich przekazywania na 2 lata, a w niedalekiej przyszłości – prawdopodobnie – podwyżki samych składek.

W opinii ekspertów BCC, do opanowania tych problemów niezbędne jest dokończenie reformy emerytur, ujednolicenie systemu poprzez likwidację przywilejów różnych grup społecznych oraz wydłużenie wieku przechodzenia na emeryturę i zrównanie go dla kobiet i mężczyzn. Bez tego nie uda się utrzymać w ryzach zobowiązań ZUS. Nie ma też gwarancji, że rządzący nie sięgną np. po środki z OFE, żeby załatać dziurę w FUS w kolejnych latach. O tym, że taki scenariusz jest możliwy, świadczą – zdaniem BCC – pomysły przedstawicieli koalicyjnego PSL, mówiące wprost o demontażu obecnego systemu emerytalnego i przenoszeniu środków z OFE do ZUS.

T.Sz., BCC



OPINIE UŻYTKOWNIKÓW


Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach