2 listopada 2009 r.
Czy w Polsce zagrożenia środowiskowe prawie zawsze muszą być traktowane jako pasmo nieszczęść narodowych, a nie jak wyzwanie dla polskiej gospodarki? - pyta Ryszard Pazdan, ekspert BCC ds. zmian klimatycznych i ryzyk środowiskowych. Jego zdaniem po raz kolejny premier wspólnie z prezydentem musieli podczas szczytu Unii Europejskiej bronić stanu kieszeni polskich podatników, wystawiając na szwank reputację kraju, który w efekcie postrzegany jest jako hamulcowy działań na rzecz powstrzymania zmian klimatycznych.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Business Centre Club popiera starania o to, aby polska składka na rzecz wsparcia najuboższych krajów świata w walce z globalnym ociepleniem była jak najniższa. Postuluje jednak, aby spraw środowiskowych nie traktować incydentalnie. Tymczasem Polska jest jednym z nielicznych krajów nieposiadający strategii zrównoważonego rozwoju, a zarządzanie ryzykami środowiskowymi nie jest nad Wisłą traktowane jako rzeczywiste wyzwanie.
Według BCC, rząd przy każdej okazji uwypukla sukces Polski w realizacji protokołu z Kioto i jednocześnie pomija fakt, że prawie całkowicie zaprzepaszczono możliwe do uzyskania efekty finansowe tego sukcesu. Zaniechania w działaniach rządu w tym zakresie pozbawiają Polskę wielu miliardów euro korzyści, które w obecnej chwili w dużym stopniu mogłyby złagodzić ciężar negocjowanych w Brukseli składek – uważają przedsiębiorcy. Jedną z propozycji mogłaby być opcja częściowego przekazania w naturze polskich nadwyżek z Kioto.
W dającej się przewidzieć przyszłości działania Unii będą w dalszym ciągu zdominowane zagadnieniami środowiskowymi. Zarządzanie tymi ryzykami, a w szczególności gospodarczymi skutkami unijnych zmian prawnych, powinno być jednym z priorytetowych działań polskiego rządu uważa BCC. Organizacja postuluje więc utworzenie krajowego systemu zarządzania ryzykami środowiskowymi opartego na narodowej strategii zrównoważonego rozwoju.
T.Sz., BCC
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach