9 lipca 2010 r.
Zdaniem prof. Stanisława Gomułki – głównego ekonomisty BCC – Polsce nie grozi katastrofa publicznych finansów, o ile nie wzrosną odsetki długu publicznego. Przedstawiciel Business Centre Club przedstawił tę opinię w odpowiedzi na wyliczenia Janusza Jabłonowskiego z departamentu statystyki Narodowego Banku Polskiego, zgodnie z którymi całkowite zadłużenie Polski, głównie za sprawą tzw. długu ukrytego, przekracza 220 proc. PKB.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
– Od długu ukrytego państwo nie płaci odsetek, w przeciwieństwie do długu otwartego, który w Polsce wynosi obecnie i będzie wynosił w najbliższych latach między 50 a 60 proc. PKB. Gdyby doszło do jakiegoś kryzysu wiarygodności Polski, odsetki od tego długu wzrosłyby znacznie, a w skrajnym przypadku nawet drastycznie – uważa prof. Gomułka.
Dług ukryty to przede wszystkim zobowiązania Skarbu Państwa wobec przyszłych emerytów. W Polsce jest relatywnie wysoki ze względu na dużą liczbę emerytów i wysoką relację emerytur do płac. Większy dług ukryty mają w Europie centralnej tylko Węgrzy.
Jest jednak nadzieja, że Polska będzie w przyszłości w nieco lepszej sytuacji, ponieważ reforma emerytalna z 1999 r. przyhamowała wzrost ukrytego długu. Spowodowała bowiem, że część składki (20-25 mld zł rocznie) kierowana jest do Otwartych Funduszy Emerytalnych (II filar), co sprawia, że część długu ukrytego zamieniana jest na dług otwarty.
– Z tego właśnie powodu polskiemu rządowi zależy na tym, aby wszystkie kraje Unii Europejskiej pokazywały również dług ukryty, bo w przyszłości nasz dług ukryty, dzięki reformie emerytalnej i stworzeniu II filara, będzie wyglądał lepiej na tle innych państw UE – tłumaczy prof. Gomułka.
T.Sz., BCC
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach