10 czerwca 2008 r.
Business Centre Club wezwał ministrów infrastruktury i gospodarki oraz dyrekcję generalną Poczty Polskiej do pilnego rozwiązania problemu strajku pocztowców. Udrożnienie systemu doręczeń lekkich przesyłek jest niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania państwa zarówno w jego wymiarze społecznym, jak i gospodarczym — twierdzi BCC.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Organizacja przypomina, że od dawna postuluje odebranie Poczcie Polskiej monopolu na dystrybucję listów. Ubolewa, że kolejne rządy nie zdecydowały się na ten krok. Tam, gdzie działa wolna konkurencja, tj. na rynku większych przesyłek, nikt nie strajkuje i usługi są terminowo realizowane — przekonuje BCC.
Zdaniem przedsiębiorców, niezależnie od trudności w realizacji postulatów pracowników, rząd musi pilnie zająć się sprawą i jak najszybciej znaleźć rozwiązanie. — Przedsiębiorcy woleliby nie mieć poczucia, że nic się w tej sprawie nie dzieje. Każdy kolejny dzień protestu oznacza wymierne, coraz dotkliwsze straty dla firm. Na doręczenie czekają m.in. faktury i rachunki. ZUS nie doręczy emerytur i rent — powiedział Arkadiusz Protas, wiceprezes i rzecznik Business Centre Club.
Dla części firm, które np. prowadzą sprzedaż wysyłkową, strajk oznacza paraliż działalności – dane sprzedaży takich firm w ostatnim tygodniu pokazują spadek o ponad 60 proc. Dla samej poczty strajk także oznacza straty rzędu kilku milionów złotych dziennie, które – co podkreśla BCC – zostaną pokryte z podatków.
— Należy zatem jak najszybciej doprowadzić do zakończenia strajku pracowników Poczty Polskiej, a następnie uwolnić rynek przesyłek pocztowych — podsumowuje rzecznik Klubu.
T.Sz., BCC
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach