29 stycznia 2008 r.
Do ukarania „funkcjonariuszy państwowych łamiących prawo” wzywają rząd pracodawcy zrzeszeni w Business Centre Club. Zdaniem szefa organizacji przedsiębiorców Marka Goliszewskiego, sytuacja, w której celnicy walczą o swoje interesy korzystając z fikcyjnych zwolnień lekarskich, jest niedopuszczalna.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Protestujący celnicy masowo wykorzystują zwolnienia lekarskie, żeby nie przychodzić do pracy. Wystawianie i korzystanie z fałszywych zwolnień lekarskich jest łamaniem prawa, którego konsekwencje ponoszą pracodawcy (w tym wypadku Skarb Państwa) i podatnicy — zwraca uwagę prezes BCC Marek Goliszewski.
Problem fikcyjnych zwolnień, choć – jego zdaniem – powszechny, w omawianym przypadku jest jednak poważniejszy, ponieważ łamania prawa dopuszczają się funkcjonariusze państwowi. — Celnicy pełnią służbę publiczną. Czy ktoś sobie wyobraża, że mogliby zaprotestować żołnierze? Oczywiście nie, bo oznaczałoby to poważny kryzys państwa. A służba celna protestuje, narażając innych ludzi na problemy i drwiąc z prawa — podsumowuje Goliszewski.
Szef BCC wzywa rząd do jak najszybszego udrożnienia drogowych przejść granicznych oraz do wyciągnięcia konsekwencji za łamanie prawa, zarówno wobec rzekomych chorych, jak i lekarzy wystawiających nienależne zwolnienia.
Marek Goliszewski podkreśla też trudną sytuację kierowców oraz firm, których towary stoją przed granicą. Z powodu protestu celników wymierne straty ponoszą przedsiębiorcy, a w konsekwencji także konsumenci. Odbije się to niekorzystnie na całej gospodarce, w tym na poziomie cen — uważa prezes BCC.
T.Sz., BCC
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach