3 sierpnia 2007 r.
Rosyjski Gazprom na razie nie wstrzyma dostaw gazu na Białoruś. Białoruski państwowy koncern gazowy Biełtransgaz przekazał Gazpromowi część zadłużenia za dostawy tego paliwa. Rosjanie dali Białorusi tydzień na całkowitą spłatę długu.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka powiedział, że jego kraj spłaci dług wobec Gazpromu z rezerwy państwowej. Dziś rano Białoruś wpłaciła pierwszą transzę długu w wysokości 190 mln USD. Poinformował o tym przedstawiciel białoruskiego dystrybutora gazu Biełtransgaz — mówił na antenie TVP3 Włodzimierz Pac z Polskiego Radia.
— Widzimy, że białoruska strona rzeczywiście chce uregulowania problemu zadłużenia, wiec podjęliśmy decyzję, by nie wprowadzać ograniczeń w dostawach gazu dla użytkowników na Białorusi — podkreślił Siergiej Kuprijanow, rzecznik Gazpromu.
Rozmowy reprezentantów Biełtransgazu i Gazpromu trwały przez całą noc.
190 mln USD dolarów to tylko jedna trzecia długu. Rosyjski koncern ogłosił, że daje Białorusi tydzień na całkowite uregulowanie zadłużenia za gaz, które wynosi 456 mln USD. Zażądał też, by strona białoruska terminowo opłacała 100 procent bieżących należności za dostarczane paliwo.
Konflikt między Rosją i Białorusią wybuchł ponad rok temu, gdy kończył się kontrakt, w myśl którego Białoruś płaciła 47 USD za tysiąc metrów sześciennych gazu. Rosjanie zaproponowali wtedy nową cenę – 200 USD. Mińsk zgodził się na podwyżkę, ale tylko do 100 USD. Moskwa nie chciała słyszeć o takim rozwiązaniu i wprowadziła cło na ropę naftową wywożoną na Białoruś, co spowodowało olbrzymie straty finansowe na Białorusi.
Białoruś jest szlakiem tranzytowym dla 20 proc. eksportu Gazpromu, głównie do Polski i Niemiec. Rosyjski koncern dostarcza jedną czwartą gazu zużywanego w krajach Unii Europejskiej.
(PAP, M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach