Poniedziałek, 21 V 2012 r.
Nr 71/2012 (1291)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


24 listopada 2006 r.

Borowski zagłosuje na Gronkiewicz-Waltz

Marek Borowski, jeden z liderów koalicji Lewica i Demokraci oraz były kandydat na prezydenta Warszawy, powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że w drugiej turze wyborów prezydenckich w Warszawie zagłosuje na Hannę Gronkiewicz-Waltz, kandydatkę Platformy Obywatelskiej.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Marek Borowski zdobył w pierwszej turze wyborów 22,6 proc. głosów warszawiaków. Po odrzuceniu przez Platformę Obywatelską oferty koalicyjnej mającej na celu odsunięcie PiS od władzy liderzy lewicy postanowili nie popierać żadnego z kandydatów.


W swojej wypowiedzi Borowski podkreślił, że dzieli swoich wyborców na tych, którzy w niedzielę pozostaną w domu i nie będą głosować, ponieważ są urażeni stosunkiem PO do lewicy i na tych, którym zależy głównie na tym, aby PiS nie rządziło w Warszawie, mając jednocześnie nadzieję, że PO zmieni swe nastawienie do lewicy.


— Opowiadam się za tymi drugimi, czyli za tymi, którzy są za odsunięciem PiS i mają nadzieję, że rozum zwycięży — powiedział Marek Borowski. Na pytanie, czy w takim razie zagłosuje na Hannę Gronkiewicz-Waltz, odpowiedział: — Oczywiście, że tak.


Nie było to formalne poparcie udzielone przez lewicę kandydatce Platformy Obywatelskiej, a raczej nieoficjalne wsparcie samego Marka Borowskiego. Lider SLD Wojciech Olejniczak stwierdził dzisiaj, że lewica nie może wziąć odpowiedzialności za któregokolwiek z kandydatów, bo branie odpowiedzialności powinno oznaczać także możliwość wpływu na to, co się potem dzieje.


Sprawa poparcia Hanny Gronkiewicz-Waltz przez lewicę ciągnie się od czasu pierwszej tury wyborów. Liderzy PO apelowali do Borowskiego o poparcie, a koalicja Lewicy i Demokratów oferowała swe poparcie pod warunkiem zawarcia umowy koalicyjnej w Warszawie. Celem koalicji miało być odsunięcie PiS od władzy w stolicy.


Ostatecznie oferta lewicy spotkała się ze zdecydowaną odmową Donalda Tuska. W takiej sytuacji Borowski ogłosił, że decyzję pozostawia wyborcom.


Pytany o wypowiedź lidera lewicy Kazimierz Marcinkiewicz powiedział, że takie decyzje, podejmowane w ostatni dzień, są decyzjami dziwnymi i nie widzi powodów, by je komentować. Były premier zauważył, że kampania wyborcza już się zakończyła i dodał: — Liczę na to, że warszawiacy podejmą decyzję w oparciu o walory kandydatów co do wyboru lidera Warszawy, a sprawy wielkiej polityki nie będą miały na to wpływu.


Więcej o Marku Borowskim można przeczytać w poświęconym mu artykule.


(M.G.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach