Poniedziałek, 21 V 2012 r.
Nr 71/2012 (1291)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


29 kwietnia 2009 r.

Brak porozumienia w sprawie dyrektywy o czasie pracy

Parlamentowi Europejskiemu i Radzie nie udało się uzgodnić wspólnego projektu nowej dyrektywy o czasie pracy. Rozbieżności dotyczyły m.in. kwestii opt-out i czasu dyżurowania. Główną przeszkodą w osiągnięciu porozumienia okazał się brak zgody w pierwszej z nich.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Propozycje zespołu negocjacyjnego PE zmierzały do tego, by umowy opt-out stały się rozwiązaniami wyjątkowymi i tymczasowymi, z kolei dla przedstawicieli Rady wszelkie próby, aby położyć kres umowom opt-out, były nie do przyjęcia. Zdaniem europosłów złe porozumienie mogłoby pogorszyć sytuację pracowników w ogóle, a w szczególności lekarzy. Lepiej więc, by sprawa pozostała otwarta, a znalezieniem kompromisu zajęły się nowa Komisja i nowy parlament.

Kwestią sporną były także projektowane przepisy dotyczące zaliczania dyżuru do czasu pracy. Zgodnie z orzeczeniami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, czas dyżuru powinien być traktowany jako czas pracy. Stanowisko takie zostało przyjęte przez Parlament Europejski. Zdaniem przedstawicieli PE, wnioski Komisji i Rady w sprawie czasu dyżurowania były krokiem wstecz w porównaniu z orzeczeniami ETS.

To pierwszy przypadek, kiedy porozumienie nie zostaje osiągnięte w trakcie tzw. procedury pojednawczej, odkąd Traktat z Amsterdamu znacząco rozszerzył zakres przyjmowania prawa w drodze współdecyzji PE i Rady. W związku z brakiem porozumienia w mocy pozostaje obowiązująca dyrektywa. Komisja może przygotować nowy projekt od zera, musi on jednak uwzględniać orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – podkreślają eurodeputowani.

T.Sz., PE



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach