Wtorek, 22 V 2012 r.
Nr 72/2012 (1292)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


11 września 2007 r.

Chore pomysły specjalistów od zdrowia

Ilość bzdur, których będziemy zmuszeni wysłuchać w związku z trwającą kampanią wyborczą przekroczy zapewne zdolności adaptacyjne przeciętnego ludzkiego mózgu. Chyba, że ktoś sobie mózg na te idiotyzmy zaimpregnuje. Niestety – nie zdążyłem do tej pory tego zrobić i wpadły mi w ucho pomysły premiera i Zbigniewa Religi – od paru lat wiernego wyznawcy Wielkiego Człowieka.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Zacznijmy od tego, że większość osób wyznających się co nieco na finansach wie, że obecny system finansowania publicznej służby zdrowia przypomina durszlak – można w niego wlać dowolną ilość pieniędzy i nic to nie pomoże – wspomnienie wilgoci pozostanie tylko na ściankach. Minister Religa też to wie – ale udaje, że nie wie. Nie wypada mu wiedzieć czegoś, czego nie wie jego nowy mistrz (myśl, że Wielki Człowiek symuluje niewiedzę z powodów politycznych nie mieści mi się w głowie).

Premier uważając, że socjalizm w niektórych elementach świetnie się sprawdza (nie mam tu na myśli np. technik propagandy – chodzi o zasadę: zabrać bogatym – rozdać biednym), wymyśla nowe sposoby jak znowu rozdać jakieś pieniądze. I wymyślił, do spółki ze swoim ministrem zdrowia. W ostatnich dniach ogłosili dwa pomysły: połowę pieniędzy z Funduszu Pracy przekazać do NFOZ. A ponieważ z pewnością będzie mało (durszlak), należy jeszcze podnosić składkę na ubezpieczenie zdrowotne do 13 proc. – o jeden punkt procentowy co roku. Oczywiście – można będzie tę składkę odpisać od podatku (ale tu już słyszymy nieśmiałe protesty Ministerstwa Finansów).

Nasz przywódca nie jest jednak w swoim umiłowaniu socjalizmu konsekwentny – oba pomysły uderzają przecież w ludzi niezamożnych.

Fundusz Pracy został powołany, aby wspierać osoby bezrobotne, współfinansować przedsięwzięcia zmierzające do likwidacji bezrobocia strukturalnego, przyczyniać się do uruchamiania aktywności zawodowej ludzi podlegających wykluczeniu społecznemu – można tak wymieniać długo. Które z tych działań skierowane są do ludzi zamożnych? Co się stanie, kiedy z FP zostanie zabrana połowa pieniędzy?

Składka na ubezpieczenie ma być odpisana od podatku. Ale skąd miałby Wielki Człowiek i jego wierny minister wiedzieć, że najpierw musi być jakiś podatek, żeby można było od niego coś odpisać? Wprowadzenie ulgi rodzinnej w wysokości ok. 1200 zł rocznie na jedno dziecko zlikwiduje w praktyce podatek dochodowy u 80 – 90 proc. podatników.

To jest właśnie grupa mniej zamożnych obywateli. Oni nie będą mieli od czego odpisać składki – więc trzeba im będzie te składki pobrać z wynagrodzeń (jeśli pracują). Pracodawcy zapewne nie zwiększą z tej okazji kwoty wypłat, ponieważ muszą pamiętać o innym pomyśle ministra zdrowia – o nowej składce na ubezpieczenie pielęgnacyjne (ok. 2,5 proc.). Na pewno nie podniosą płac ubezpieczyciele – oni dzielą się dodatkowo z NFOZ składką na OC.

Być może zostanie zastosowane rozwiązanie – jeśli nie można odpisać od podatku, to nie ma składki (ale po co wtedy to całe zamieszanie z jej podnoszeniem?). Bardziej prawdopodobne będzie jednak rozwiązanie – składkę trzeba będzie zapłacić bez możliwości odpisania jej od podatku. Bo jak wszyscy wiedzą: jak rząd obieca, że da – to obieca. Jak obieca, że zabierze – to zabierze.

Lech Tyski

P.S. Panu premierowi i panu ministrowi chciałbym podpowiedzieć, że można jeszcze zabrać pieniądze z opieki społecznej, funduszu drogowego, funduszu rezerwy demograficznej, rezerwy NBP, funduszu zwalczania alkoholizmu, zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, fundacji „Przywrócmy rozumowi nadzieję", funduszu celowego o nazwie (wstaw nazwę), rezerwy na (wstaw nazwę), odpisu na (wstaw nazwę).

P.P.S. Wszystkim, którzy uważają, że do poprawy systemu służby zdrowia mogłyby się przyczynić równoległe systemy niepubliczne, finansowane z alternatywnych ubezpieczeń, płaconych przez ludzi zamożnych chciałbym przypomnieć, że jest to rozwiązanie w sposób oczywisty skrajnie antysocjalistyczne.


P.P.P.S. Wszyscy, którzy uważają, że  zamożni rolnicy powinni płacić składki na ubezpieczenie zdrowotne są z układu.



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach