27 grudnia 2006 r.
Podstawowe rady Leszka Balcerowicza dla następców to: dbać o niską inflację, rozwijać badania i edukację ekonomiczną oraz utrzymywać sprawny system płatniczy. Balcerowicz jasno stwierdził też, że przyszły prezes powinien kontynuować dotychczasową politykę. Wywiad opublikował „Dziennik”.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Według Balcerowicza jego następca powinien mieć duży autorytet i odpowiedni charakter, aby móc kontynuować dotychczasową politykę banku. Powiedział, że w dzisiejszych czasach zaufanie do pieniądza to w dużej mierze zaufanie do banku centralnego. — Na takich stanowiskach, jak prezes NBP nie robi się eksperymentów — oświadczył.
Jako bardzo ważne kryterium wymieniona została biegła znajomość języka angielskiego. Funkcja prezesa wiąże się bowiem z licznymi kontaktami międzynarodowymi, bardzo często bez udziału tłumacza. Taką konieczność podkreślała także Hanna Gronkiewicz-Waltz w dzisiejszym wywiadzie radiowym.
Balcerowicz unikał wymieniania konkretnych nazwisk kandydatów na prezesa. Stwierdził, że nie jest to jego rola. Powiedział jednak, że „mówimy o bezpieczeństwie i spokoju milionów Polaków”, a to jest wielka odpowiedzialność. — Niska inflacja jest jak zdrowie. Gdy się je ma, wszystko jest w porządku, gorzej, gdy się je straci. Wtedy odpowiedzialność nie tylko moralna, ale i polityczna spadnie na autorów decyzji — wyjaśnił prezes NBP.
O personaliach chętnie mówiła za to Gronkiewicz-Waltz. Według niej dobrym kandydatem jest obecny wiceprezes banku Jerzy Pruski albo Bogusław Grabowski. Obaj byli kiedyś członkami Rady Polityki Pieniężnej i są kojarzeni z podobną do Balcerowicza wizją ekonomiczną. Gronkiewicz-Waltz dodała także, że ewentualny wakat na stanowisku prezesa NBP spowoduje niemożność zebrania się Rady Polityki Pieniężnej i zmiany stóp procentowych.
Leszek Balcerowicz skrytykował obecną politykę personalną ekipy rządzącej. Przypomniał, że jako szef resortu finansów już w 1989 r. wprowadził konkursy na stanowiska w aparacie skarbowym. Zauważył, że wszyscy jego następcy, nawet ci z SLD, respektowali tą decyzję. — To, co się dzieje obecnie w Polsce, odbieram jako zachwianie osiągniętych wcześniej standardów — powiedział prezes NBP. Zauważył, że po ostatnich wyborach wymieniono prawie wszystkich szefów izb skarbowych. Stało się to bez określenia jasnych kryteriów.
W taka politykę wpisuje się według Balcerowicza nominacja Kazimierza Marcinkiewicza na stanowisko prezesa PKO BP. Zauważył, że prawo wymaga od osób na takich stanowiskach doświadczenia w kierowaniu instytucjami finansowymi. — Próba forsowania kandydata, który nie spełnia wymienionego warunku, oznaczałaby albo zastosowanie przywileju, tzn. uznanie, że są równi i równiejsi, albo generalne obniżenie wymagań wobec kandydatów na szefów banków, co byłoby niebezpieczne dla ich stabilności — podsumował.
Komentując obecną politykę finansową rządu, Balcerowicz powiedział, że ważne jest aby ludzie zrozumieli, że kolejne podwyżki wydatków to są po prostu wyższe podatki albo większy dług państwa.
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach