Środa, 22 II 2012 r.
Nr 18/2012 (1238)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


26 stycznia 2012 r.

Co utrudnia inwestowanie w Polsce

Bariery w ubieganiu się o zachęty inwestycyjne, niekonkurencyjne prawo pracy oraz niejasne przepisy podatkowe – te bariery w inwestowaniu są najważniejsze z punktu widzenia zagranicznych inwestorów.

R E K L A M A

Opinie inwestorów zebrała i przedstawiła PAIIiZ. Generalna ocena klimatu inwestycyjnego w Polsce jest bardzo wysoka. Stabilność gospodarcza, duży i silny rynek wewnętrzny, wykształceni pracownicy i system zachęt inwestycyjnych – to wszystko są plusy, które przyciągają zagraniczne inwestycje. Są jednak i słabsze strony, które przeszkadzają w napływie inwestycji.

Wśród zachęt oferowanych w Polsce znajdują się m.in. granty rządowe z Programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej w latach 2011-2020, fundusze strukturalne oraz zachęty w specjalnych strefach ekonomicznych. Inwestorzy skarżą się ograniczenia w przypadku łączenia dotacji rządowych z innymi zachętami, zbyt wysokie kryteria umożliwiające ubieganie się o wsparcie (szczególnie dla przedsięwzięć w sektorze B+R) zbyt długie procedury przyznawania wsparcia oraz ograniczony budżet. W zakresie funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych najwięcej negatywnych opinii dotyczyło ograniczenia ich działalności do 2020 roku, braku możliwości rozliczania strat z działalności strefowej oraz zbyt małej elastyczności zezwoleń strefowych. Inwestorów powinna uspokoić niedawna deklaracja wicepremiera Waldemara Pawlaka o przedłużeniu działalności stref – być może nawet bezterminowo.

Inwestorzy podkreślają również niekonkurencyjność większości polskich rozwiązań prawa pracy w porównaniu z zagranicznymi regulacjami. Wśród najbardziej krytykowanych rozwiązań wymieniali problemy związane ze stosowaniem „doby pracowniczej”, krótkie okresy rozliczeniowe, brak indywidualnych kont czasu pracy, niekorzystne przepisy związane z zasadami płatności za godziny nadliczbowe.

Inwestorzy zagraniczni źle oceniają też jakość przepisów podatkowych: prawo jest bez przerwy nowelizowane, zaś organy podatkowe wydają różne interpretacje w podobnych sprawach.
- Łatwość realizacji inwestycji w Polsce jest bardzo niska: aby wybudować halę fabryczną potrzeba około 9 miesięcy i 38 zezwoleń. W Luksemburgu ten okres to 3 tygodnie i 11 zezwoleń – podsumował Marek Zuber, ekonomista współpracujący z wieloma inwestorami zagranicznymi.

msol



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach