Wtorek, 22 V 2012 r.
Nr 72/2012 (1292)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


23 marca 2011 r.

Czarna przyszłość górnictwa

Bezpieczeństwu dostaw węgla kamiennego w Polsce zagraża nieracjonalne, a niekiedy wręcz rabunkowe wydobycie prowadzone przez przedsiębiorców – ostrzega Najwyższa Izba Kontroli. Według NIK, przy obecnym tempie wydobycia tego surowca złóż aktualnie eksploatowanych oraz wytypowanych do eksploatacji wystarczy do 2035 r.
 

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Izba przypomina, że przeprowadzone w latach 90. urynkowienie sektora górnictwa miało poprawić jego rentowność. Obok zlikwidowania częsci kopalni, cel ten został w znacznym stopniu osiągnięty poprzez zmniejszenie wydobycia tam, gdzie eksploatacja była zbyt droga. Dokonano tego, m.in. zmieniając kwalifikację wielu trudniej dostępnych złóż z „nadających się do wydobycia” na „nie nadające się” i koncentrując siły i środki na zasobach łatwiej dostępnych.

Proces ten doprowadził do znacznego ograniczenia dostępnych złóż, tym bardziej że jednocześnie rezygnowano z inwestycji mających doprowadzić do eksploatacji nowych obszarów. Poprawieniu rentowności towarzyszyło więc gorsze wykorzystanie zasobów i osłabienie ich ochrony. W ocenie NIK kopalnie w Polsce kontynuują nieracjonalną gospodarkę złożami węgla obliczoną na maksymalizację zysku bez koncepcji ochrony zasobów.

Działanie takie polega m.in. na wybiórczym eksploatowaniu złóż, pomijaniu trudniejszych ich części, a w konsekwencji na niewielkim wykorzystaniu całości zasobów. Węgiel w kopalniach wydobywa się najczęściej tzw. systemem ścianowym, który umożliwia tanie wydobycie, ale generuje wysokie straty w zasobach. Mogłyby być one niższe, gdyby razem z systemem ścianowym konsekwentnie korzystano z innych metod, wybierając choćby tzw. resztówki.

Wybiórcza eksploatacja utrudniła lub nawet uniemożliwiła dostęp do parcel uznanych obecnie, głównie ze względu na koszty, za niezdatne do wydobycia. W niektórych przypadkach doszło nawet do poważnego uszkodzenia takich zasobów poprzez zastosowanie techniki „niszczącej podbudowy”. Polega ona na wydobyciu w pierwszej kolejności węgla z pokładu niżej położonego, przez co uniemożliwia się późniejsze wydobycie surowca z pokładu położonego wyżej, jeśli nie zostanie pomiędzy nimi zachowana odpowiednia odległość.

W efekcie takich działań niektóre zasoby już uległy zniszczeniu, a dostęp do innych stał się jeszcze mniej opłacalny. Zdaniem NIK w perspektywie długoterminowej jest to nieracjonalne działanie, przede wszystkim ze względu na potrzebę ochrony krajowych zasobów węgla kamiennego i zachowania ich dla przyszłych pokoleń. Podstawowe znaczenie dla zachowania bezpieczeństwa dostaw krajowego węgla ma więc znalezienie równowagi pomiędzy dążeniem przedsiębiorstw górniczych do osiągnięcia możliwie najwyższej opłacalności a koniecznością jak najpełniejszego wykorzystania eksploatowanych złóż.

Przedsiębiorcy prowadzili często nieracjonalne wydobycie przy biernej postawie ministra środowiska. W ocenie NIK, minister nierzetelnie wypełniał swoje obowiązki w zakresie nadzoru nad gospodarką zasobami naturalnymi Polski. Nie zapewnił im odpowiedniej ochrony, ponieważ w większym stopniu uwzględniał bieżące interesy przedsiębiorców niż długofalowe interesy Skarbu Państwa jako właściciela złóż.

T.Sz.
 



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach