2 sierpnia 2007 r.
— Nie chcę wyciągać ludzi z Samoobrony. Chcę, żeby (…) cała Samoobrona została w koalicji rządowej, żeby w niedzielę (odbędzie się wówczas Rada Krajowa Samoobrony – dop. M.S.) nie doszło do głupoty w postaci odwoływania ministrów Samoobrony, bo to byłby najlepszy prezent dla PO, żeby nie destabilizować tego rządu, nie robić destrukcji na tyłach — podkreślił europoseł Ryszard Czarnecki, wykluczony w lipcu z partii Andrzeja Leppera.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Samoobrona w dalszym ciągu swoją polityczną przyszłość powinna wiązać z PiS-em i działać lojalnie w ramach tego rządu. Cały czas ma tę szansę — powiedział Czarnecki w „Salonie Politycznym Trójki”.
— Nie chcę żadnych rozłamów. Chcę, żeby cała Samoobrona, in corpore, w całości, w 100 proc. pozostała wierna temu rządowi. Tym bardziej, że w tym rządzie ministrowie Samoobrony sporo zrobili. Przestrzegałbym przed burzeniem tego dobrego, co zostało zrobione — dodał.
Europoseł przyznał, że rozmawia z posłami Samoobrony o wsparciu dla rządu Jarosława Kaczyńskiego. W jego ocenie, takie rozmowy prowadzi także nowy minister rolnictwa Wojciech Mojzesowicz.
— Mojzesowicz rozmawia z posłami, także z posłami Samoobrony, wiem, że dzwonią do niego, wiem, że umawiają się na spotkania. Ja również nie odkładam telefonu, gdy dzwonią moi koledzy z Samoobrony, rozmawiam z nimi, spotykam się (...) i tłumaczę, że alternatywy dla rządu Jarosława Kaczyńskiego nie ma, a jeśli jest to gorsza, bo liberalna — ocenił polityk.
— Dla polskiej wsi, lepszego rządu niż obecny nie będzie — podsumował.
Czarnecki zauważył, że posłowie Samoobrony „nie są samobójcami". — Może Andrzej Lepper nie wyprowadzi Samoobrony na pole minowe. Tak naprawdę posłowie Samoobrony nie są samobójcami. Nie chcą ginąć w imię nie wiadomo czego. Generalnie większość posłów Samoobrony może bardzo szanować Andrzeja Leppera, ale ma świadomość, że wyjście Samoobrony z koalicji, oznacza prawie na pewno nowe wybory. A to, z kolei, tak naprawdę, umożliwienie ufundowania władzy liberałom z PO i postkomunistom z SLD — mówił na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia.
Pytany o zapowiadane przez Leppera poparcie dla rządu Platformy Obywatelskiej, Czarnecki stwierdził: — Uważam, że to nie jest gra medialna, jak niektórzy sądzą, że to nie są szachy polityczne, grożenie paluszkiem, czy pięścią premierowi Kaczyńskiemu. Ten rząd tzw. fachowców – pojęcie zdewaluowane zresztą – czy nawet nowe wybory, to swoista forma ucieczki dla Andrzeja Leppera, ucieczki od sporych, olbrzymich problemów, które w tej chwili ma, problemów nie tylko politycznych, ale także prawnych.
— Dla Leppera nowy parlament, czy nowy rząd jest deską ratunku — podkreślił były poseł Samoobrony.
Oceniając działania rządu Jarosława Kaczyńskiego, Czarnecki powiedział: — Ten rząd ma naprawdę autentyczne osiągnięcia, zwłaszcza gdy chodzi o gospodarkę, spadek bezrobocia, wzrost inwestycji zagranicznych; ma wielkie osiągnięcia, gdy chodzi o walkę z korupcją, patologiami, przestępczością, gdy chodzi o politykę zagraniczną (…). Andrzej Lepper nie powinien zawracać Wisły kijem.
Zdaniem polityka, wypowiedzi i zapewnienia Andrzeja Leppera o wyjściu z koalicji są „swoistym teatrem medialnym, który często nie ma już odzewu we własnej partii”.
— Andrzej Lepper w ostatnich dniach wielokrotnie mówił, że koalicji nie ma, że z koalicji wychodzimy, a koalicja jest, koalicja trwa. (…) W tej chwili wiele osób widzi, że jego słowa dość mocno się dewaluują, (…) a posłowie Samoobrony nie są samobójcami, którzy chcą iść z bagnetami na PiS. Posłowie Samoobrony nie chcą być wplątywani w prywatną wojnę Andrzeja Leppera z premierem Kaczyńskim, której zresztą premier Kaczyński wcale nie chce — zapewnił gość radiowej Trójki.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach