5 kwietnia 2007 r.
Największy gaduła wśród chłopów, premier Waldemar Pawlak nadepnął na odcisk innemu chłopu, wicepremierowi Andrzejowi Lepperowi. Pan Waldek miał czelność powiedzieć, że pan Andrzej nic nie robi. Pan Andrzej się zirytował, bo przecież ministerstwo zaiwania jak młockarnia w środku żniw, na co jest sporo dowodów. Cztery z setki przytaczam poniżej. (dowód I, wierszowany, wzięty z Mistrza):
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
„O, wypraszam to sobie!
Jak to? Ja nic nie robię?
A kto chodzi na zebranie?
A kto z Łyżwą szedł na banię?
Kto na babki dzisiaj łypał?
A kto weksel wyjął, gdy ktoś fikał?
A jak pięknie sollux znoszę?
O - o! Proszę!"
Zdenerwowanie pana Andrzeja było spore. Zapracowany po ośki swojego Ursusa specjalista od rolnictwa tak się zdenerwował, że zapowiedział spotkanie z Pawlakiem w sądzie. Generalnie kilka lat temu wyrwałby sztachetę i warknął „Podejdź no Pawlak do płota, jako i ja podchodzę”. Ale jak się ma garnitur z wełenki skrętnej i jedwabny krawat, nie wypada. Więc powalczy w sądzie, zamiast na sztachety lub orczyki (czy ktoś z miastowych wie, jak wygląda nienarciarski orczyk?).
I tu zła wiadomość dla byłego premiera. Jeżeli pan Pawlak ma nadzieję na spotkanie z panem Lepperem, to jest niestety w błędzie. Od razu może wydać pieniądze dla adwokata na nowy mundur strażacki. Pan Lepper do sądu nie chodzi, bo nie ma czasu (dowód II Einsteinowski). Zaproszony przez sąd w sprawie wysypywania zboża na tory w 2002 roku, za co grozi zresztą określona kara, ale przecież nie o to chodzi, z przykrością stwierdził, że Wysokiemu Sądowi nie dane będzie oglądać ogarniętego troską o polskie rolnictwo ministra, bo Ojczyzna mu nie pozwala ani na moment oderwać się od pracy. Najważniejsze teraz są biopaliwa, a nie tam jakieś pierdołowate rozprawy o głupie kilka taczek zboża (dowód III, rzepakowy).
Ale najważniejszy dowód na to, że wicepremier pracuje, aż się obsadka od pióra topi, daje sam pan Andrzej. I nie ma powodów, by mu nie wierzyć (dowód IV, resortowy). Sprawozdawca z konferencji prasowej pisze: „Minister rolnictwa zapewnił jednocześnie, że jego resort działa aktywnie, intensywnie i sprawnie”. Aktywnie! Intensywnie! Sprawnie!
Paweł Ławicki
P.S.
„Śniło mu się, że nad czymś ogromnie się trudził.
Tak zmęczył się tym snem, że się obudził”
(ten sam Mistrz, ten sam wiersz, ale bez przeróbek)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach