11 września 2007 r.
Możliwe, że Platforma Obywatelska straci jednego z najbardziej medialnych i rozpoznawanych członków – Jana Rokitę. Rokita nie chce się zgodzić ma marginalizowanie w partii swojego środowiska i grozi rezygnacją z miejsca na krakowskiej liście Platformy.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Jan Rokita otrzymał wprawdzie pierwsze miejsce na krakowskiej liście, ale zabrakło na niej miejsca dla osób z jego środowiska. Ich miejsce zajęli młodzi działacze Platformy, którzy wcześniej domagali się usunięcia Rokity z PO. Kością niezgodny było wówczas poparcie, jakie Rokita udzielił kandydatowi PiS na stanowiska prezydenta miasta Krakowa.
— Była przygotowana lista takich kandydatów, ale nie uwzględniono ich na liście — powiedział portalowi tvn24.pl współpracownik Rokity, Zbigniew Fijak. I wymienił konkretne nazwiska: burmistrza Niepołomic Stanisława Kracika, dotychczasowego niezależnego senatora Jarosława Gowina i byłego prezydenta Krakowa Andrzeja Gołasia. Jak powiedział Fijak, w środę zbierze się Zarząd Krajowy Platformy i to on będzie decydował. — Podchodzimy do kształtu tej listy spokojnie. To dopiero początek procedury — dodał.
W Radiu RMF Rokita stwierdził, że odniósł wrażenie, iż krakowska lista PO „została ułożona przez ukrytych zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, którzy życzą porażki Platformie Obywatelskiej w Krakowie". — Tego nie mogę zaakceptować, bo ja chcę zwycięstwa — podkreślił.
Dodał, że nie może pozwolić na to, aby „grupa dość mizernych ludzi" wykorzystywała jego nazwisko w walce ze Zbigniewem Ziobrą. — Uznałem, że obecność mojego nazwiska na takiej liście byłaby całkowitą niestosownością i poinformowałem o tym kierownictwo Platformy — mówił Rokita.
W takiej sytuacji wystartowałby w wyborach do Senatu, jako kandydat niezależny z Krakowa.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach