1 kwietnia 2011 r.
Do zrównoważenia praw pacjentów, świadczeniodawców i płatników niezbędne są fundamentalne zmiany w założeniach ustawy o dodatkowym ubezpieczeniu zdrowotnym - uważają eksperci Pracodawców RP. Ich zdaniem obecny projekt stwarza nieuzasadnione preferencje dla firm ubezpieczeniowych i nie uwzględnia sektora prywatnej opieki zdrowotnej.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Według ekspertów, w projekcie ustawy brakuje przede wszystkim rozwiązań systemowych, które włączyłyby dodatkowe ubezpieczenia w ochronę zdrowia. Zapisy projektu rodzą obawy o możliwość dyskryminowania pacjentów z problemami zdrowotnymi i osób starszych, a także prawdopodobieństwo leczenia w pierwszej kolejności osób, które wykupiły ubezpieczenie dodatkowe, a także dezintegracji systemu medycyny pracy.
Pracodawcy RP ostrzegają, że poddanie ubezpieczycieli nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego bez opisania zasad ich współpracy z Ministerstwem Zdrowia i jego agendami spowoduje brak realnej kontroli nad zakresem świadczeń ubezpieczycieli. Da im możliwość różnicowania cen ubezpieczeń zależnie od wieku i stanu zdrowia pacjenta, promując jedynie osoby młode i zdrowe. Nieograniczani interesem publicznym w kształtowaniu swojej oferty, ubezpieczyciele doprowadzą do utworzenia grup obywateli „drugiej kategorii” – z problemami zdrowotnymi, w wieku powyżej średniej – uważa organizacja.
Proponowana w ustawie ulga podatkowa, obejmująca wyłącznie polisy ubezpieczeniowe, stwarza - zdaniem ekspertów - nieuzasadnione preferencje dla firm ubezpieczeniowych, nie uwzględniając przy tym sektora prywatnej opieki zdrowotnej, jego pozycji rynkowej i udziału w wypełnianiu misji zdrowia publicznego. – Preferencje podatkowe dla jednego uczestnika rynku naruszają zasady konkurencji. Aby tego uniknąć, konieczne byłoby stworzenie podobnej zachęty dla osób korzystających z innych form uzupełniającej opieki zdrowotnej, najlepiej w postaci ulg za zakup świadczeń – uważa Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP. Ponadto ulga w obecnym kształcie obejmuje działalność niezwiązaną z ochroną zdrowia i w związku z tym może kosztować państwo 700 mln zł zamiast 38 mln zł, jak ocenia Ministerstwo Zdrowia.
Projekt ustawy niesie zagrożenie destabilizacji dla sprawnie działającego dziś systemu medycyny pracy, proponując objęcie usług z tego zakresu ubezpieczeniami dodatkowymi. W opinii ekspertów, świadczenia medycyny pracy nie są skutkiem zdarzenia losowego – nie mogą więc być objęte umową ubezpieczenia. Ponadto, jeśli nowe rozwiązania wejdą w życie, opieka nad pracownikami jednego przedsiębiorstwa może być świadczona przez wiele podmiotów, zatem nikt nie będzie sprawował całościowej pieczy nad stanem bezpieczeństwa pracy i zdrowia pracowników w przedsiębiorstwie.
Zdaniem eksperta rynkowego Jacka Wojciechowicza, projekt ustawy nie dość, że jest wprowadzany zbyt szybko, to jeszcze sprawia wrażenie pisanego „na kolanie”. – Jest w niej szereg punktów, które mogą być różnie interpretowane – ocenia. Jego zdaniem jej wejście w życie doprowadzi do preferowania pacjentów z prywatnym ubezpieczeniem. Proponowane przepisy nie gwarantują też odpowiedniego poziomu świadczeń zdrowotnych. Firmy ubezpieczeniowe, mając na uwadze swój zysk, mogą ograniczać standardy leczenia.
T.Sz., Pracodawcy RP
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach