11 stycznia 2007 r.
Ludwik Dorn stwierdził, że doniesienia gazet o politycznych targach towarzyszących wyborowi prezesa NBP są w większości wymysłami. — Sądzę, że istniał tutaj ten element czasowej koincydencji — tak o zmianach w KRRiT tuż przed głosowaniem na prezesa NBP mówił wicepremier na antenie radiowej Trójki.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Dorn zaznaczył, że zgoda LPR na poparcie Sławomira Skrzypka tuż po zmianie składu Rady Nadzorczej TVP była „czasową zbieżnością”. Wiceminister krytycznie odniósł się jednak do sposobu uprawiania polityki przez lidera LPR Romana Giertycha.
— Pan przewodniczący i wicepremier Giertych ma specyficzne pojęcie o uprawianiu polityki, także w układzie koalicyjnym. I ogranicza się do tego. To jest pewne dobrodziejstwo inwentarza, jakie przyniósł nam wynik wyborów i układ sił w Sejmie — arytmetyka sejmowa — podkreślił Dorn w „Salonie Politycznym Trójki”.
Szef MSWiA zaprzeczył natomiast spekulacjom, jakoby po obsadzeniu stanowiska prezesa NBP koalicjanci przestali być PiS do czegokolwiek potrzebni: — Uważam, że w warunkach polskich rząd mniejszościowy to rząd dosyć słaby i generalnie rzecz biorąc, raczej nieskuteczny.
Wicepremier podkreślił, że PiS chce zmieniać Polskę, a nie tylko administrować, a do tego poparcie większości dla rządu jest niezbędne. — Jeżeli chce się skutecznie rządzić — a chcemy skutecznie rządzić — całą kadencję, to rząd musi mieć większościowe zaplecze — dodał.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach