Wtorek, 22 V 2012 r.
Nr 72/2012 (1292)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


29 listopada 2006 r.

Dwa oblicza Jana Rokity

Według informacji „Gazety Krakowskiej” Jan Rokita, który oficjalnie popierał profesora Ryszarda Terleckiego, jako kandydata na prezydenta Krakowa, w tym samym czasie mówił wśród kolegów partyjnych, że kandydat PiS nie nadaje się do rządzenia.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Gazeta ta dotarła do zapisu protokołu z posiedzenia małopolskiej Platformy Obywatelskiej. Na spotkaniu, które odbyło się 17 listopada Jan Rokita miał stwierdzić: — Nie powinno być żadnych sojuszy z Majchrowskim. Wolę Terleckiego, choć uważam, że jest kandydatem kompletnie nienadającym się na prezydenta Krakowa.


W zamian za poparcie kandydata PiS Rokita uzyskał obietnicę obsadzenia przez Platformę trzech stanowisk wiceprezydenta Krakowa.


Na późniejszej oficjalnej konferencji prasowej ogłosił jednak, że jego decyzja podyktowana jest miłością do Krakowa, a w zamian nie oczekuje od PiS żadnych deklaracji.


Według Rokity słowa te nie oddają jego intencji, a autor protokołu działał w złej wierze. Według Andrzeja Czerwińskiego, szefa małopolskiej PO, jeśli słowa te znalazły się w protokole, to na pewno padły także podczas dyskusji. Treść protokołu została przyjęta 23 listopada bez żadnych protestów.


Cała sprawa rozpoczęła się, gdy Jan Rokita wraz z czterema innymi parlamentarzystami z Platformy ogłosił, że popiera kandydaturę Ryszarda Terleckiego na prezydenta Krakowa. Wywołało to burzę w całym kraju. Stało się to bowiem wbrew władzom krajowym partii, a nawet wbrew lokalnym strukturom Platformy w Krakowie. Głównym celem w wyborach samorządowych było dla PO odsunięcie PiS od władzy. Mówiło się nawet o rozłamie w partii i możliwym odejściu Jana Rokity. W dzisiejszych wypowiedziach Jan Rokita stwierdził jednak, że swoją przyszłość widzi w Platformie.


Przedostanie się protokołu do prasy może być elementem walki politycznej wewnątrz krakowskiej PO. Tekst nie jest zapisem dokładnych słów Rokity tylko relacją osoby piszącej. Możemy w nim przeczytać: „[Rokita] podaje też argument o przyzwoitości, że woli Terleckiego choć uważa, że jest kandydatem kompletnie nienadającym się na prezydenta Krakowa. Przedstawia swoje rozmowy z PiS o cenie poparcia przez PO — trzy stanowiska wiceprezydentów, z wyjątkiem wiceprezydenta ds. bezpieczeństwa oraz sekretarza miasta. Uważa jednak, że szansa na wspólne rządzenie jest bliska zeru, bo kandydat PiS nie wygra”. Nie zmienia to jednak faktu, że zachowanie lidera Platformy było dwuznaczne.


W relacji znalazł się także opis bardzo ostrych słów skierowanych przez Jana Rokitę w stronę Jacka Majchrowskiego, prezydenta miasta. W razie jego ponownej wygranej Rokita zapowiada brutalną walkę w radzie miasta w celu ubezwłasnowolnienia prezydenta.


Według Jana Rokity dokument ten zawiera same półprawdy, a sens jego wypowiedzi został zniekształcony. „Gazeta Krakowska" zaznacza także, że przebieg zaprotokołowanego spotkania zupełnie inaczej pamiętają zwolennicy lidera Platformy, a zupełnie inaczej jego oponenci.


(M.G.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach