Wtorek, 22 V 2012 r.
Nr 72/2012 (1292)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


4 grudnia 2006 r.

Dwie niewiadome: Zyta Gilowska i Kazimierz Marcinkiewicz

Trwają rozważania na temat przyszłości Zyty Gilowskiej i Kazimierza Marcinkiewicza. Obecna wicepremier i minister finansów wymieniana jest w gronie kandydatów na prezesa NBP, a Kazimierzowi Marcinkiewiczowi zaproponowane zostanie stanowisko rządowe.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Zyta Gilowska od pewnego już czasu typowana jest na faworyta w gronie kandydatów do fotela prezesa NBP. Miałaby objąć to stanowisko, aby Kazimierz Marcinkiewicz mógł zostać mianowany na stanowisko ministra finansów. Takie rozwiązanie zasugerował Roman Giertych. Sama zainteresowana postawiła sprawę jasno: w rządzie może działać tylko jako wicepremier do spraw gospodarczych i minister finansów. W przeciwnym razie zapowiedziała podanie się do dymisji. Zaznaczyła jednocześnie, że Kazimierz Marcinkiewicz w rządzie nie jest dla niej żadnym problemem.


Jarosław Kaczyński stwierdził, że nie widzi powodów, aby ktoś inny niż Zyta Gilowska był ministrem finansów i wicepremierem do spraw gospodarczych. Mimo to Zyta Gilowska w dalszym ciągu wymieniana jest jako najpoważniejszy kandydat na prezesa NBP.


Na dzisiaj zaplanowano spotkanie premiera Jarosława Kaczyńskiego z Kazimierzem Marcinkiewiczem. Premier ma zaproponować mu poważne stanowisko rządowe. Najbardziej prawdopodobne wydają się stanowiska w resortach gospodarczych. W związku z ostatnimi deklaracjami Zyty Gilowskiej możliwy do objęcia jest resort gospodarki lub teka ministra skarbu państwa. Jarosław Kaczyński od jakiegoś czasu mówił, że najlepszy będzie dla Marcinkiewicza resort gospodarczy lub ministerstwo oświaty. Na tę wypowiedź gwałtownie zareagował Roman Giertych. Zadeklarował, że stanowisko ministra oświaty dla kogoś innego niż on sam oznacza koniec koalicji. A takiego rozwiązania premier raczej nie chce.


(M.G.), E.W.




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach