Wtorek, 22 V 2012 r.
Nr 72/2012 (1292)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


13 sierpnia 2008 r.

Dzie je Grzechu?

Tylko trochę mniej przystojny od swojego poprzednika Wojciecha Olejniczaka Grzegorz Napieralski (SLD) z perfekcją odpiera dziennikarskie ataki Igora Jankego w „Rzeczpospolitej”. Trzeba przyznać, Igor Janke podchwytliwe zadaje pytania, ale trzeba przyznać po dwakroć, że pan Grzegorz się nie daje. Jego wizja współczesnej Polski jest spójna, jasna, wyrazista i logiczna. Zdania wyjęte z rozmowy układają się w jedną całość. Tak wygląda Polska made in Napieralski:

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

O komunizmie:


„Nie pamiętam komunizmu. Dla Polaków nie było ważne, czy Polska została wyzwolona ze Wschodu, czy Zachodu. Ludzie dobrze wspominają tamte czasy. W tamtym systemie było wiele dobrych rzeczy. Powstawały szkoły, odbudowano drogi, miasta. Był wysoki przyrost naturalny”.


Ten przyrost to naprawdę wielkie osiągnięcie poprzedniego systemu. Pod każdym łóżkiem leżał sekretarz PZPR-u i pilnował, by przyrost przyrastał. No i szkoły i drogi też przyrastały jak cholera. Ja na przykład pamiętam taką drogę z mojego domu do komendy Milicji Obywatelskiej, gdzie musiałem maszerować i prosić o paszport. Bezpieczne składowanie paszportów obywateli w milicyjnej kasie pancernej to kolejne wielkie osiągnięcie poprzedniego systemu.


O stanie wojennym:


„Stanu wojennego nie pamiętam. Miałem wtedy sześć lat”. I zamknięta dyskusja. Nie pamięta i już. Ja z przedszkola, jak miałem sześć lat, pamiętam prawie wszystko, Grzegorz Napieralski nie. Polecam nalewkę z miłorzębu japońskiego.


O Balcerowiczu:


„Z Balcerowicza pamiętam tylko krzyki o likwidacji PGR i ludzi wyrzucanych na bruk. Kiedy jeżdżę po Polsce, widzę, że jego pomysły zrujnowały wiele rodzin. Stworzono patologię, z której do dziś trudno wyjść”.

 

Czasem trudno wyjść z podziwu, jakie rzeczy ludziom przez gardło przechodzą. Balcerowicz sprawcą ruiny polskich rodzin i ojcem patologii społecznej. Tego by nawet Lepper nie wymyślił. Ale jest poprawa, bo przynajmniej pan Napieralski pamięta. Wprawdzie tylko krzyki, ale to zawsze coś.


O wolnym rynku:


„Uwolnienie gospodarki zapoczątkował rząd Rakowskiego, kolejne rządy potem już tylko ograniczały”. Tu się trochę pan Grzesiu gubi, bo zaraz potem mówi...


…O rządach lewicy:


„Był na przykład wicepremier Grzegorz Kołodko, który wprowadzał bardzo ciekawe rozwiązania skutkujące wzrostem produkcji i spadkiem nierówności społecznych. Największa fala powrotów do Polski była za rządów lewicy”.

 

To akurat prawda, po wojnie, za rządów lewicy wróciło do Polski masę ludzi. Siedział sobie potem taki powracający żołnierz w więzieniu, bo gdzieś musiał siedzieć, i opowiadał koledze z celi, że jest mu wszystko jedno, kto go oswobodził.


Natomiast z jednym się zgadzam — Grzegorz Kołodko wprowadzał ciekawe rozwiązania. Innowacyjne wręcz z punktu widzenia ekonomii. Pamiętam, kiedy mówił, że każdy, kto korzysta z ulg w podatku, działa na szkodę państwa. Od razu spadła mi nierówność społeczna.


Tak sobie można wszystko pięknie wykoncypować, proszę państwa.


Z gęby inteligentny młody człowiek, lider opozycyjnej lewej nogi polskiej sceny politycznej, a wyłazi z niego prymus Uniwersytetu Marksistowsko-Leninowskiego. Na dodatek nie pamięta, żeby do niego chodził.


Paweł Ławicki


(„Rzeczpospolita”, 12 sierpnia. Rozmowa Igora Jankego z Grzegorzem Napieralskim „Nie czytam książek IPN”)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach