9 sierpnia 2007 r.
Jeżeli spisek i układ jest wszędzie, to jest i wśród nas. To niezależne od umysłu. Ktoś, kto chce rozwalić wszechobecny układ, nie może ufać nawet zaufanym. To stare prawo rewolucji, która zjada własne dzieci. Minister Kaczmarek właśnie został pożarty. Fachowiec, specjalista, prawa ręka ministra Ziobry, odstawiony na bocznicę przez premiera, bo być może jest źródłem przecieku. Być może. Pewności nie ma. Być może. Sprawę wyjaśni prokuratura.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Albo nie. Komu w tej sytuacji może ufać premier, skoro najbardziej zaufani jego zdaniem zawodzą? Trochę sobie, trochę bratu. Reszta zaczyna powoli być podejrzana. Na razie niech pracują, ale trzeba ich baczniej obserwować. Skoro Kaczmarek zdradził, to każdy może zrobić to samo. Trzeba mieć oczy wokół głowy.
Koniec tego tropienia spisku jest do przewidzenia: osamotnieni bracia Kaczyńscy odejdą w niesławie z politycznego Parnasu, przekonani, że polegli z wszechobecnym układem. Układem, którego macki przyssały również ludzi sprawiających wrażenie, że można na nich polegać.
Generalną zasadą kontaktów międzyludzkich jest zaufanie. Kiedy zaufanie wykreśla się z kanonu, nawet pośród wąskiego, sprawdzonego grona współpracowników, następnym przystankiem jest katastrofa. Do tej katastrofy niechybnie dąży duet K. Bo układ jest wszędzie, dwóch ludzi to za mało, by go wytrzebić do najdrobniejszego korzonka.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach