Wtorek, 22 V 2012 r.
Nr 72/2012 (1292)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


11 maja 2007 r.

Dziś wyrok TK w sprawie lustracji

W piątek o godz. 18.00 Trybunał Konstytucyjny ogłosi wyrok w sprawie niezgodności z konstytucją ustawy lustracyjnej. Burzliwa rozprawa zakończyła się w czwartek po godz. 22.00.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Grupę posłów SLD, skarżącą przepisy ustawy do TK, reprezentował przez Trybunałem poseł Ryszard Kalisz, w imieniu Sejmu występował poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.


Przedstawiciel Sejmu kilkakrotnie składał wnioski formalne o odroczenie rozprawy, argumentując początkowo, że nie miał możliwość rzetelnego zapoznania się z aktami. Gdy wniosek został odrzucony przez Trybunał, Mularczyk zakwestionował bezstronność sędziów Adama Jamroza i Mariana Grzybowskiego, informując, że w archiwach IPN figurują jako źródła informacji służb bezpieczeństwa PRL. Prezes Trybunału przychylił się do wniosku i rozprawa toczyła się przy udziale 11 sędziów.


Media kwestionowały informacje Mularczyka, informując, że w teczkach obu sędziów znajdują się informacje, że odmawiali oni współpracy z SB, a jeden z nich został zarejestrowany dopiero po 1989 roku. Zastanowienie mediów budziła także szybkość, z jaką poseł dotarł do dokumentów.


— Każdy obywatel może wystąpić do IPN o ujawnienie informacji na temat osób pełniących najwyższe funkcje państwowe — przekonywał Mularczyk w radiowych „Sygnałach Dnia". Jego zdaniem nie ma niczego dziwnego w błyskawicznym otrzymaniu akt z IPN i złożeniu wniosku o wykluczenie sędziów, tym bardziej że nie przeglądał dokładnie otrzymanych dokumentów. — Zapoznałem się z dokumentami bardzo pobieżnie i uznałem, że powinien się z nimi zapoznać Trybunał Konstytucyjny — mówił Mularczyk. Dodał, iż zdziwił go fakt podjęcia decyzji przez prezesa Trybunału na podstawie roboczej notatki, bez dokładnego przestudiowania teczek.


Zdaniem Ryszarda Kalisza przedstawiciel Sejmu wykorzystał wszystkie możliwości, aby odroczyć rozprawę. Ogłoszenie wyroku o niekonstytucyjności ustawy po 15 maja nie uchroniłoby osób, które dotychczas nie złożyły oświadczeń lustracyjnych, przed utratą stanowisk.


— Trybunał to jest sąd nad prawem, a Sejm ma pomóc Trybunałowi w rozstrzygnięciu. A podczas tej rozprawy ze strony Sejmu nie było chęci pomocy, a tylko destrukcja — mówił Kalisz w „Sygnałach Dnia". Jego zdaniem przedstawiciel Sejmu nie przekroczył swoich uprawnień wynikających z ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, ale wykazał brak skrupułów i klasy.


(A.P.)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach