7 maja 2007 r.
Ludwik Dorn zamierza ograniczyć liczbę dziennikarzy, którzy mogliby przebywać w Sejmie. Chce też podziału na trzy grupy. Patrycjusze, ekwici i plebejusze – o takim „rzymskim” rozróżnieniu wśród sejmowych reporterów myśli nowy marszałek Sejmu.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
W zależności od rodzaju akredytacji każda z wydzielonych przez Dorna grup miałaby inne uprawnienia w dostępie do polityków i możliwości poruszania się po Sejmie — z takim pomysłem wystąpił marszałek w wywiadzie dla tygodnika „Wprost".
— Jest grupa profesjonalistów, którzy rzeczywiście interesują się pracami Sejmu, i im tę pracę trzeba ułatwić. Ale kiedy po ostatnim posiedzeniu, 3 maja, podchodzi do mnie dziewczątko z jakiegoś radia, podstawia sitko i mówi: „Ja mam pytanie w temacie patriotyzmu”, to przecież jest to poniżające i dla dziennikarzy, i dla polityków — podkreślił marszałek. — Dlatego myślę o wprowadzeniu zróżnicowań akredytacyjnych — dodał.
Według Dorna, podział dziennikarzy w parlamencie nie wpłynie na relacje PiS z mediami. — Chcę przywrócić elementarny porządek w Sejmie. A stosunek części mediów do PiS jest tak zły, że go już nie pogorszę — tłumaczył.
(źródło: „Wprost”)
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach