31 grudnia 2010 r.
Od 1 kwietnia 2011 roku do otwartych funduszy emerytalnych popłynie mniej gotówki niż dotychczas – zdecydował rząd na czwartkowym, ostatnim w 2010 roku posiedzeniu. To koniec wielomiesięcznych sporów w łonie rządu o los reformy emerytalnej sprzed 11 lat. I – jak twierdzi część ekspertów – początek prawdziwych problemów z systemem emerytalnym.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
– Dotychczasowy system ma wiele zalet, ale jednocześnie obciąża deficyt i dług publiczny – stwierdził premier Donald Tusk, informując o ostatecznych decyzjach, podjętych przez Radę Ministrów. – Osiągnęliśmy kompromis, który gwarantuje pełne bezpieczeństwo emerytur, przyporządkowanie składki kontom indywidualnym oraz utrzymanie trzech filarów. Efektem zmian będzie realna szansa na to, że emerytury będą nieco wyższe – wyjaśnił.
Z dotychczasowej 7,3-proc. składki trafiającej do Otwartych Funduszy Emerytalnych, 2,3 proc. zostanie w OFE, a 5 proc. znajdzie się na indywidualnych kontach osobistych, których operatorem będzie ZUS. Taki podział składki będzie trwać dwa lata, potem do ofe ma trafiać więcej pieniędzy – jeśli ubezpieczeni tak zdecydują. – Docelowo, w 2017 r. proporcja składki trafiającej do ZUS zmieni się i wyniesie 3,8 proc. – wyjaśnił premier. – Zależało nam na tym, aby część drugiego filara obsługiwanego przez ZUS, dawała w efekcie identyczne wyniki finansowe dla przyszłego emeryta. System waloryzacji będzie mniej więcej taki, jakby składki pracowały w OFE, w tej części, która wydawana jest na obligacje – dodał.
Szef rządu zapowiedział, że równocześnie istnieć będzie system dobrowolnego, dodatkowego ubezpieczenia się w OFE. – Na początek będzie to 2 proc., potem 3 proc., a od 2017 r. 4 proc. dodatkowego ubezpieczenia. Będzie ono mogło być odpisane od podstawy opodatkowania – wyjaśnił. – To oznacza, że OFE w 2017 r., jeśli zechcą tak klienci, będą dysponowały pulą zbliżoną do tej, jaką mają dzisiaj ze składki 7,3 proc. Z punktu widzenia emeryta, poszerza to pole wolności wyboru – podkreślił Donald Tusk.
Rząd zaakceptował pomysł wypracowany przez zespół Michała Boniego: OFE będą dawać swoim klientom możliwość wyboru funduszy bardziej stabilnych lub bardziej dynamicznych.
Rząd ma nadzieję, że operacja przekazania większej części składki emerytalnej do ZUS zatrzyma tempo narastania długu publicznego i wpłynie pozytywnie na poziom deficytu budżetowego.
msol
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach