23 listopada 2010 r.
Na polskim rynku energetycznym nie może istnieć zbyt wielu graczy, a nawet po ewentualnej koncentracji krajowych koncernów nowy podmiot będzie mniejszy od swoich europejskich konkurentów – przekonują Pracodawcy RP. Za zmianami na polskim rynku energetycznym ma przemawiać m.in. przygotowany przez ekspertów Ernst&Young raport dotyczący transformacji polskiej energetyki w świetle konsolidacji europejskiego rynku energetycznego.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Raport wskazuje na zmiany, jakie muszą zajść na polskim rynku energetycznym. Zdaniem Piotra Pieli, dyrektora ds. energetyki Ernst&Young, najważniejszymi kwestiami dla rozwoju polskiej energetyki są: wzrost bezpieczeństwa energetycznego, dywersyfikacja struktury wytwarzania energii elektrycznej, postawienie nacisku na rozwój źródeł odnawialnych oraz poprawa efektywności wytwarzania energii elektrycznej. Jego zdaniem, w Polsce musi powstać silny gracz, który będzie mógł powalczyć z europejskimi potentatami. Może nim być podmiot powstały z połączenia PGE i Energii.
Wiesław Skrobowski, doradca prezydenta Pracodawców RP Andrzeja Malinowskiego ds. energetycznych, podkreśla natomiast, że na polskim rynku energetycznym nie może istnieć zbyt wiele podmiotów. Jak ocenił, po ewentualnej koncentracji nowy podmiot, w porównaniu z innymi firmami europejskimi, nadal będzie mały. Poziomem optymalnym dla polskiego rynku byłoby powstanie dwóch liderów – podkreślił.
W 2009 r. łączny obrót wewnątrz czterech polskich grup energetycznych stanowił 58,31 proc. w całym obrocie hurtowym na rynku. Udział obrotu energią elektryczną pomiędzy przedsiębiorstwami należącymi do tej samej grupy kapitałowej wyniósł 35,65 proc. dla PGE Polska Grupa Energetyczna SA, 15,56 proc. dla Tauron Polska Energia SA, 3,76 proc. dla ENEA SA oraz 3,33 proc. dla ENERGA SA. Roszady właścicielskie w tych grupach kapitałowych powinny doprowadzić do utworzenia silnych podmiotów zdolnych do przeprowadzania dużych inwestycji i konkurowania na europejskim rynku.
Pracodawcy RP zwracają uwagę, że podczas gdy w Polsce planowane połączenie PGE i ENERGI wywołało gorącą dyskusję, kraje UE już przed laty postawiły na konsolidację. W siedmiu spośród dziesięciu krajów z najtańszym prądem liczba znaczących producentów energii nie przekracza trzech. We Francji i Grecji rynek podporządkowany jest jednemu graczowi. W Szwecji oraz Irlandii o klientów rywalizują zaledwie trzy firmy. W Hiszpanii i Portugalii, które w zestawieniu cen elektryczności plasują się pośrodku stawki, również jest tylko trzech dużych producentów i tyle samo dostawców.
Według organizacji polskich przedsiębiorców, bezpieczeństwo energetyczne nie idzie w parze z konkurencją wewnętrzną. Tym bardziej że banki, które będą finansować budowę nowych mocy, myślą kategoriami minimalnego ryzyka: im większa konkurencja, tym wyższe ryzyko strat. Przykładowo, liberalna polityka rządów Wielkiej Brytanii doprowadziła do tego, że jest wielu producentów i dostawców oferujących w miarę tanią energię, ale nikt nie spieszy się z rozpoczęciem niezbędnych inwestycji w nowe moce, co wiąże się z podniesieniem cen na sfinansowanie kosztownych projektów.
T.Sz.
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach