18 czerwca 2007 r.
Centroprawicowa partia UMP wygrała niedzielne wybory parlamentarne we Francji. Jest to polityczne zaplecze nowego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego. Zwycięstwo nie jest jednak tak zdecydowane, jak zapowiadały sondaże. Zaskoczeniem była niska frekwencja wyborcza.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Według wstępnych wyników Unia na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) zdobędzie 314 miejsc w 577-osobowym Parlamencie. Kolejne 22 mandaty zdobyła partia Nouveau Centre, której działacze popierają Sarkozy'ego. Drugą siłą w Zgromadzeniu Narodowym jest Partia Socjalistyczna — otrzyma 185 miejsc. Partia Komunistyczna będzie miała 15 przedstawicieli. Czterech przedstawicieli będą mieli Zieloni, a centroprawicowa partia byłego kandydata na prezydenta François Bayrou — Mouvement Démocrate zdobyła 3 miejsca w Parlamencie.
Zaskoczeniem dla społeczeństwa i obserwatorów był gorszy niż w sondażach (o 100 mandatów) wynik UMP. Ilość deputowanych będzie również mniejsza niż w poprzedniej kadencji, kiedy z ramienia tej partii zasiadało w Parlamencie 355 deputowanych.
Ostrzeżeniem dla Sarkozy'ego jest sukces socjalistów, którzy zdobyli więcej głosów niż zapowiadały sondaże. Pozwoli im to zwiększyć ilość przedstawicieli do 185 — w poprzedniej kadencji zasiadało ich w zgromadzeniu 140. Łącznie partie lewicowe będą miały 226 parlamentarzystów.
Mimo słabszych wyników prezydent Sarkozy będzie miał w Zgromadzeniu Narodowym absolutną większość — prawica zdobyła łącznie 346 miejsc. Prawicowy premier François Fillon podkreśla, że wynik wyborów pozwoli prezydentowi wdrożyć zapowiadane podczas kampanii reformy.
Obserwatorów zaskoczyła także niska frekwencja wyborcza, która wyniosła jedynie 61 procent. Podczas wyborów prezydenckich frekwencja wyniosła aż 85 procent.
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach