Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


2 stycznia 2007 r.

Gazprom dostał co chciał

Tuż przed końcem starego roku, Białoruś podpisała porozumienie z rosyjskim koncernem energetycznym - Gazprom. Z porozumienia zadowolona jest strona rosyjska. Władze Białorusi utrzymują, że może to być poważny cios w gospodarkę tego kraju.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

W podpisanym porozumieniu ustalono, że cena 1000 m3 gazu wynosić będzie 100 dolarów. Jest to ponad dwukrotny wzrost. Kontrakt podpisany został na 5 lat. Zakłada wzrost cen gazu i wzrost opłat za transfer rosyjskiego surowca na Zachód. Gazprom kupi także udziały w białoruskiej firmie przesyłowej Biełtransgaz. Proponuje 2,5 mld dolarów za połowę akcji tego przedsiębiorstwa. Zapłaci za nie w ciągu czterech lat. Gazprom odstąpił od żądania rozliczenia tej transakcji dostawami gazu.


Wynegocjowana cena jest tylko o 5 dolarów niższa niż ta, której żądali Rosjanie. Kontrakt zakłada także stopniowe zrównywanie cen gazu dla Białorusi z cenami dla innych europejskich krajów, która wynosi obecnie około 230 dolarów.


Prezes Gazpromu, Aleksiej Miller był zadowolony z porozumienia. Według niego, cena dla Białorusi jest korzystniejsza niż w którymkolwiek z krajów byłego ZSSR. Dla białoruskich władz jest to duży problem. Tamtejsza centralnie planowana gospodarka nie jest przystosowana do takich zmian. Może to oznaczać spadek szybkości rozwoju gospodarczego, który w ostatnich latach był bardzo wysoki i wynosił około 8% PKB rocznie.


Część strat ma zostać skompensowana przez dwukrotną podwyżkę opłat za transfer gazu na zachód. Cena wzrosła do 1,45 dolara za każde 1000 m3 przesyłane na odcinku 100 km. Wpływy z tych opłat wyniosą około 300 mln dolarów. Na gaz Białoruś wyda w 2007 roku 2,2 mld dolarów. Opłaty te w małym stopniu zrekompensują więc wzrost wydatków na ten surowiec.


Według niektórych ekonomistów, opłacalność białoruskiej gospodarki kończy się już przy cenie 70 dolarów za 1000 m3. Oznacza to, że kraj ten będzie musiał w szybkim tempie przystosować się do nowych warunków. Prezydent Łukaszenko ostrzegł już o tym Białorusinów.


Polska nie zanotowała żadnych wahań w dostawach gazu. Poinformował o tym minister gospodarki, Piotr Woźniak. Według ministra, magazyny są pełne, a sieć pracuje normalnie. Przypomniał także o dwóch projektach, mających zmniejszyć nasze uzależnienie od dostaw gazu z Rosji. Chodzi o terminal gazowy w Świnoujściu oraz połączenie ze złożami skandynawskimi. W sejmie czeka także projekt ustawy o zapasach ropy, gazu oraz reagowaniu w sytuacjach niedoboru tych produktów.


 

(M.G.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach