Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


7 sierpnia 2007 r.

Giertych: Premier nie potrafi współpracować z ludźmi

— Rząd w wyniku działań pana premiera stracił większość w parlamencie. Stracił większość i chyba nie ma szans na to, aby ją odzyskał — stwierdził w radiowych „Sygnałach Dnia” szef LPR, wicepremier Roman Giertych. — Jeżeli jakiś rząd traci większość w parlamencie, to naturalne są próby poszukiwania takiego układu politycznego, który zbuduje większość, albowiem rząd bez większości w parlamencie jest z natury rzeczy skazany na porażkę — dodał.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Roman Giertych przypomniał, że w ostatnim roku głośne były konflikty Jarosława Kaczyńskiego z Kazimierzem Marcinkiewiczem, Radosławem Sikorskim, Markiem Jurkiem, Ludwikiem Dornem, Andrzejem Lepperem, opozycją, a także z nim. Zwrócił też uwagę na konflikty społeczne.

Wicepremier zdradził też, że w czasie strajku służby zdrowia, BOR na polecenie premiera nie wpuściło go do pokoju, w którym przebywały pielęgniarki. — Kancelaria Prezesa Rady Ministrów to jest też moje miejsce pracy — podkreślił przewodniczący Ligi. Giertych powiedział, że zachowanie szefa rządu bardzo go zbulwersowało. 

— Przy każdej sprawie mamy do czynienia z podobną mechaniką działania. Konfliktowość, wielka konfliktowość i brak umiejętności współpracy z ludźmi. Nie da się wszystkich podporządkować pod swoje wizje — przyznał gość Programu Pierwszego Polskiego Radia.

Dodał jednocześnie, że w wielu sprawach z obecnym szefem rządu się zgadza. — Jeżeli chodzi o projekt budowy państwa zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim i z jego oceną stanu rzeczy, ale bardziej się zgadzam na tej zasadzie, w jakiej zgadzam się z naukowcami, którzy opisują pewną rzeczywistość — wyjaśnił.

Wicepremier zaznaczył, że obecnie najważniejsze jest, aby zacząć rozmowy o tym, kto miałby zastąpić Jarosława Kaczyńskiego. 

— Żeby zacząć rozmawiać, musi być decyzja PiS-u, że chce takiego przekształcenia obecnej koalicji rządzącej, takiego przekształcenia, które byłoby satysfakcjonujące nie tylko dla pana premiera Kaczyńskiego i grupy byłych działaczy PC w ramach PiS-u, tylko dla wszystkich posłów, którzy dzisiaj tworzą czy tworzyli większość rządową — ocenił Giertych.

Szef LPR oświadczył, że chciałby doprowadzić do sytuacji, w której „odbyłoby się spotkanie na temat propozycji Ligi i żeby nie było tego typu wypowiedzi, że to jest bezczelność”. 

— Co jest bezczelnością? — pytał w „Sygnałach Dnia”. — Propozycja wyjścia z sytuacji, w którą zapędził nas premier? Przecież alternatywą dla mojej propozycji tak czy inaczej jest rząd złożony z większości opartej o Lewicę i Demokratów oraz Platformę Obywatelską. Taką mamy w tej chwili alternatywę — zaznaczył.

Pytany o Pawła Zalewskiego, Kazimierza Marcinkiewicza i Zbigniewa Ziobrę, których wymienia się jako ewentualnych kandydatów na nowego szefa rządu, Roman Giertych powiedział, że to „poważni politycy" i nie wyklucza żadnej z tych kandydatur. Dodał jednak, że „nie chce uruchamiać spirali czy giełdy nazwisk”.

Komentując sprawę tzw. „taśm Leppera”, lider LPR stwierdził, że wiele było rozmów z szefem rządu. — Kto i czy ktoś je nagrywał, tego nie wiem. Ja nigdy się nie wstydzę tego, co mówię prywatnie w tego typu rozmowach, więc nie mam powodu, aby tych taśm się bać — podkreślił.

(M.S.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach