23 kwietnia 2007 r.
Po nieoficjalnym sobotnim spotkaniu, w poniedziałek Roman Giertych już oficjalnie zaprosił Prawicę RP, ugrupowanie założone przez Marka Jurka, do współpracy. — Jest moja zachęta, zaproszenie do rozmów. Teraz powinna być odpowiedź ze strony Marka Jurka — deklaruje lider LPR.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Robert Strąk z LPR mówił na antenie TVN24, że daleko idąca współpraca pomiędzy Ligą i Prawicą RP byłaby korzystna dla polskiej prawicy. Brak porozumienia mógłby doprowadzić do wcześniejszych wyborów i zwycięstwa sił centrolewicowych.
Zdaniem Strąka, naturalnym byłoby, gdyby nowy twór, którym jest Prawica RP, przyłączyła się do Ligi Polskich Rodzin, partii, która posiada struktury, reprezentację w parlamencie i pieniądze na działalność statutową.
— O ile dobrze go rozumiem, to Giertych gotów jest rozwiązać Ligę i budować z nami nową partię, której liderami byliby Roman Giertych i Marek Jurek — komentuje poseł Artur Zawisza z Prawicy RP. — To bardziej zachęcająca perspektywa niż próby wtopienia nas w Ligę. Zdaniem Zawiszy, Giertych chętnie uwolniłby się od „obciążonej na różne sposoby" nazwy LPR.
Artura Zawisza za realny uznaje także w scenariusz, w którym „PiS obumiera, jego wyborcy i struktury przechodzą do partii Jurka".
Jarosław Kaczyński nie boi się końca własnej partii. Miejsce dla Marka Jurka i innych posłów podzielających jego radykalne poglądy premier widzi w strukturach LPR. — Skoro Marek Jurek odszedł z PiS, to powinien się znaleźć w LPR, bo tworzenie kolejnej prawicowej partii byłoby destrukcyjne — powiedział wczoraj na Podlasiu.
PiS nie wyklucza wcześniejszych wyborów, w sytuacji gdyby klub parlamentarny Marka Jurka zgromadził więcej niż 15 posłów, a rząd straciłby wystarczające poparcie w Sejmie. Na antenie Radia Kielce rzecznik PiS Adam Bielan wyjaśniał, że PiS nie będzie chciał podzielić losu AWS-u i czekać na powolny rozpad klubu. Wybory mogłyby się odbyć nawet w czerwcu. Decydujące będą głosowania dotyczące powołania marszałka, które mają się odbyć w tym tygodniu.
Bielan podkreślił, że nawet, jeśli Prawo i Sprawiedliwość nieznacznie przegra w tych wyborach lepiej być silną opozycją i kontrolować ewentualną koalicję PO i SLD niż czekać aż PIS się rozpadnie, a rząd straci większość w parlamencie.
O sobotnim spotkaniu Jurka i Giertycha w jednym z warszawskich lokali pisze „Fakt".
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach