Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


15 listopada 2006 r.

Gosiewski: Koalicja ze wszystkimi oprócz SLD

— Koalicja sądzę, że powinna być ze wszystkimi ugrupowaniami poza SLD, bo takie mamy stanowisko jako PiS. Natomiast w praktyce w wielu miejscach to będzie koalicja albo z Platformą, albo Polskim Stronnictwem Ludowym, więc w zależności od wyniku w danym samorządzie, albo w ogóle z tymi dwoma podmiotami łącznie — powiedział Przemysław Gosiewski, minister w Kancelarii Premiera w „Sygnałach dnia”.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Zaapelował do polityków Platformy o nieodrzucanie propozycji współpracy w samorządach. — Nie ma jednego zwycięzcy w tych wyborach — stwierdził. Dowodził, że zwycięzcą wyborów samorządowych jest zarówno PO, która uzyskała przewagę w sejmikach wojewódzkich, jak i PiS, uzyskując przewagę w radach powiatów i gmin. Według Gosiewskiego słaby wynik PiS-u w wielkich miastach jest skutkiem przymusowej koalicji z LPR i Samoobroną, źle przyjmowanej przez środowiska inteligenckie.  — Dzięki tej koalicji zmieniamy Polskę, ale też widzimy jej plusy i minusy dodał minister. Przypomniał, że w kilku dużych miastach, w tym najbardziej prestiżowej Warszawie, kandydaci Prawa i Sprawiedliwości mają duże szanse na objęcie funkcji prezydenta.

 

Gosiewski stwierdził, że potencjalna wygrana Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie niesie ze sobą ryzyko odrodzenia się tzw. układu warszawskiego, czyli sieci powiązań korupcyjnych, które paraliżowały samorząd warszawski za czasów prezydentury Pawła Piskorskiego. Radni PO zawiązali wówczas koalicję z SLD.


Jedyną gwarancją tego, że korupcyjny układ warszawski się nie odrodzi, jest wybór Kazimierza Marcinkiewicza na prezydenta stolicy. Według ministra Marcinkiewicz ma dużą szansę na przejęcie wyborców Marka Borowskiego, na którego w pierwszej turze głosowała 1/5 warszawiaków. Gosiewski przywołał sytuację sprzed roku, kiedy to nieoczekiwanie duża ilość zwolenników Włodzimierza Cimoszewicza, który wycofał się z wyborów prezydenckich, poparła Lecha Kaczyńskiego, ponieważ uznała go za polityka bardziej wyrazistego od Donalda Tuska.


(A.P.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach