17 lipca 2007 r.
— LiS nie powstał przeciwko PiS — uważa Przemysław Gosiewski. Wicepremier podkreślił, że koalicja nadal istnieje, a powstanie nowej partii jest obojętne dla rządu. Zaznaczył jednocześnie, że jego partia jest gotowa na nowe wybory parlamentarne.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Tak naprawdę dla nas powstanie tej formacji [LiS] jest obojętne w sensie takim, że póki ta formacja jest w rządzie, oczywiście, patrzymy na to pozytywnie, dlatego że trwa koalicja — powiedział Przemysław Gosiewski we wtorkowych „Sygnałach dnia”. Dla wicepremiera sojusz lewicowej Samoobrony i skrajnie prawicowej Ligi Polskich Rodzin jest czymś „egzotycznym”. — Nie wiem, co jest jakby tą wspólnotą między oboma partiami, ale... — powiedział Gosiewski. Premier uważa, że jest to pewna „demonstracja” koalicjantów. — My podchodzimy do tego spokojnie — zapewnił.
Wicepremier potwierdził, że we wtorek zbierze się Komitet Polityczny PiS. Według „Dziennika” podczas spotkania rozważany będzie scenariusz wcześniejszych wyborów. — Dla nas lepszym scenariuszem jest scenariusz funkcjonowania tego rządu — twierdzi jednak Gosiewski. — Póki jest większość w parlamencie, to nie widzimy potrzeby przedterminowych wyborów. (...) Ale jeżeli nie będzie większości w Sejmie, to jesteśmy gotowi na wybory — dodał.
Polityk PiS komentował też wypowiedzi Andrzeja Leppera o nieważności umowy koalicyjnej i postulaty powołania komisji śledczej ds. akcji CBA, w wyniku której stanowisko stracił lider Samoobrony. Podkreślił, że PiS uważa umowę koalicyjną za ważną, wbrew słowom Leppera, który jest w „trudnej sytuacji prawnej i osobistej”. Według premiera nie ma też konieczności powoływania komisji śledczej ds. akcji CBA. — My uważamy, że ta komisja jest niepotrzebna, ale niczego się nie boimy — powiedział.
Wicepremier Gosiewski uważa też, że powstanie nowego tworu „nie zawsze oznacza nową jakość”. — Bo prosta sprawa — jeżeli zostali zapytani Polacy, kogo widzieliby na czele tego ugrupowania, no to 12 proc. powiedziało, że Andrzeja Leppera, 8 proc., że Romana Giertycha, a 80 proc. powiedziało: ani jednego, ani drugiego — podkreślał polityk PiS.
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach