15 października 2007 r.
„Debata nie pokazała, jakie są programy gospodarcze obu partii”, „część gospodarcza debaty była mało konkretna”, „z wypowiedzi uczestników trudno było się zorientować, o co chodzi w gospodarce” — tak piątkowe starcie liderów PiS i PO przed telewizyjnymi kamerami ocenili ekonomiści. Ich opinie zebrała Polska Agencja Prasowa.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Zdaniem głównego ekonomisty Banku BPH Ryszarda Petru, w części poświęconej gospodarce lepiej wypadł Donald Tusk. Jarosław Kaczyński nie był w stanie odpowiedzieć na pytania rywala w kwestiach statystyki i finansowania ochrony zdrowia. Szef PO miał też lepiej wskazywać „mechanizmy, które funkcjonują w gospodarce". Lider PiS był słabiej przygotowany — ocenia ekspert.
Ryszard Petru pochwalił premiera za słowa o kluczowej roli wzrostu gospodarczego w przezwyciężaniu problemów kraju. Postawił jednak pytanie, czy jest to zasługa obecnego rządu, czy raczej wcześniejszej transformacji. Podkreślił, że debata gospodarcza trwała 20 minut i była pojedynkiem politycznym. Nie pokazała ona, jakie są programy gospodarcze obu partii, nakreśliła tylko ich zarysy — uważa ekonomista Banku BPH.
Arkadiusz Protas, wiceprezes Business Centre Club, uważa, że w gospodarczej części piątkowej debaty premiera Jarosława Kaczyńskiego z przewodniczącym PO Donaldem Tuskiem nie sposób doszukać się rzeczowych elementów dyskusji gospodarczej, była ona bowiem mało konkretna. Premier – zdaniem przedstawiciela BCC – położył nacisk na działania socjalne i wyrównywanie poziomu życia w społeczeństwie. Natomiast Tusk mówił o uwolnieniu potencjału gospodarczego Polaków i likwidacji ograniczeń w prawie.
— Taka debata przedwyborcza nie daje żadnej szansy na rzeczową dyskusję o gospodarce. Gospodarka wymaga operowania bardzo konkretnymi danymi i bardzo precyzyjnymi programami. Nie spodziewałem się bardzo istotnych programów czy wizji gospodarczych — powiedział Arkadiusz Protas.
Z kolei szef Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową Bohdan Wyżnikiewicz twierdzi, że właściwie nie było rzeczywistej debaty. Przedstawiciele obydwu partii mówili o gospodarce na bardzo dużym poziomie abstrakcji, więc z ich wypowiedzi trudno było się zorientować, o co w gospodarce chodzi — skomentował Wyżnikiewicz. Według niego, debata była „bardzo niemerytoryczna" i ogniskowała się głównie „na wzajemnych pretensjach polityków". Wyżnikiewicz wskazuje jednak Donalda Tuska jako tego, kto zyskał przewagę w medialnym starciu partyjnych liderów.
T. Sz., PAP
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach