Wtorek, 7 II 2012 r.
Nr 15/2012 (1235)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


15 października 2007 r.

Gospodarcza część debaty bez konkretów

„Debata nie pokazała, jakie są programy gospodarcze obu partii”, „część gospodarcza debaty była mało konkretna”, „z wypowiedzi uczestników trudno było się zorientować, o co chodzi w gospodarce” —  tak piątkowe starcie liderów PiS i PO przed telewizyjnymi kamerami ocenili ekonomiści. Ich opinie zebrała Polska Agencja Prasowa.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Zdaniem głównego ekonomisty Banku BPH Ryszarda Petru, w części poświęconej gospodarce lepiej wypadł Donald Tusk. Jarosław Kaczyński nie był w stanie odpowiedzieć na pytania rywala w kwestiach statystyki i finansowania ochrony zdrowia. Szef PO miał też lepiej wskazywać „mechanizmy, które funkcjonują w gospodarce". Lider PiS był słabiej przygotowany — ocenia ekspert.

Ryszard Petru pochwalił premiera za słowa o kluczowej roli wzrostu gospodarczego w przezwyciężaniu problemów kraju. Postawił jednak pytanie, czy jest to zasługa obecnego rządu, czy raczej wcześniejszej transformacji. Podkreślił, że debata gospodarcza trwała 20 minut i była pojedynkiem politycznym. Nie pokazała ona, jakie są programy gospodarcze obu partii, nakreśliła tylko ich zarysy — uważa ekonomista Banku BPH.

Arkadiusz Protas, wiceprezes Business Centre Club, uważa, że w gospodarczej części piątkowej debaty premiera Jarosława Kaczyńskiego z przewodniczącym PO Donaldem Tuskiem nie sposób doszukać się rzeczowych elementów dyskusji gospodarczej, była ona bowiem mało konkretna. Premier – zdaniem przedstawiciela BCC – położył nacisk na działania socjalne i wyrównywanie poziomu życia w społeczeństwie. Natomiast Tusk mówił o uwolnieniu potencjału gospodarczego Polaków i likwidacji ograniczeń w prawie.

— Taka debata przedwyborcza nie daje żadnej szansy na rzeczową dyskusję o gospodarce. Gospodarka wymaga operowania bardzo konkretnymi danymi i bardzo precyzyjnymi programami. Nie spodziewałem się bardzo istotnych programów czy wizji gospodarczych — powiedział Arkadiusz Protas.

Z kolei szef Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową Bohdan Wyżnikiewicz twierdzi, że właściwie nie było rzeczywistej debaty. Przedstawiciele obydwu partii mówili o gospodarce na bardzo dużym poziomie abstrakcji, więc z ich wypowiedzi trudno było się zorientować, o co w gospodarce chodzi — skomentował Wyżnikiewicz. Według niego, debata była „bardzo niemerytoryczna" i ogniskowała się głównie „na wzajemnych pretensjach polityków". Wyżnikiewicz wskazuje jednak Donalda Tuska jako tego, kto zyskał przewagę w medialnym starciu partyjnych liderów.

T. Sz., PAP



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach