14 marca 2007 r.
Tak prezydent Warszawy skomentowała dzisiaj zamieszanie wokół oświadczeń majątkowych samorządowców i wyrok Trybunału Konstytucyjnego. We wtorek Trybunał uznał, że ustawa odbierająca mandaty samorządowcom nawet za niewielkie spóźnienie z oświadczeniem majątkowym jest niezgodna z konstytucją. MSWiA poleciło wojewodom, aby wstrzymali postępowania w tej sprawie.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że następny krok należy do sądów, gdzie toczy sie wiele postępowań rozpatrujących odwołania samorządowców. Trybunał zalecił sądom oparcie się na niekonstytucyjności przepisów. — Te przepisy nie obowiązują. Ich nie ma — podkreśliła dzisiaj w „TVN24” Hanna Gronkiewicz-Waltz.
W najgorszej sytuacji znalazły się osoby, które dobrowolnie zrzekły się mandatów lub nie odwołały się do sądu. Dla nich nie będzie najprawdopodobniej powrotu do obecnych samorządów. Do dobrowolnego zrzekania się mandatów namawiało MSWiA.
Prezydent Warszawy komentowała postępowanie wojewody Sasina, który wygasił jej mandat na krótko przed ogłoszeniem wyroku przez Trybunał. — Wojewoda nie musiał się spieszyć — podkreśliła Waltz. Zadeklarowała jednocześnie chęć dalszej współpracy z wojewodą.
Pojawiły się także komentarze dotyczące wypowiedzi premiera Jarosława Kaczyńskiego. Sugerował on, że ewentualny wyrok korzystny dla Hanny Gronkiewicz-Waltz będzie oznaczał stronniczość Trybunału. Według premiera, istnieje możliwość, że prezydent Warszawy była informowana o postępowaniu Trybunału. — To byłby jeszcze jeden argument za tym, że trzeba się nad nową konstrukcją Trybunału bardzo poważnie zastanowić — podkreślił.
Słowa premiera zostały odebrane jako groźby i zapowiedź zniszczenia niezależności Trybunału. Andrzej Zoll powiedział „Gazecie Wyborczej”, że premier chciałby, aby nowa konstrukcja TK „przyklepywała to, co premier uważa za prawne”. Zarzucił premierowi dążenia do działań podobnych jakie na Białorusi prowadził prezydent Łukaszenko. W 1996 roku prezydent Białorusi zlikwidował niezależność Trybunału.
Tymczasem Andrzej Lepper powiedział we wtorek, że „z wyrokami Trybunału się nie dyskutuje”.
Komentując słowa premiera, Hanna Gronkiewcz-Waltz powiedziała: — Premier nie rozumie, że Trybunał może myśleć inaczej niż on. Podkreśliła, że ustawa to prawo plus umiejętność jego stosowania, a tego w tym przypadku zabrakło.
W osobnym artykule można przeczytać o uzasadnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach