22 kwietnia 2010 r.
Gruby był w całkiem niezłym humorze. Wiosna maszerowała wielkimi krokami, a do spotkania na drugim końcu miasta miał jeszcze sporo czasu.
- Co mi tam- pomyślał Gruby – Pojadę sobie obwodnicą i do tego jeszcze zgodnie z przepisami. Słońce świeci, zamiast czekać na parkingu, posłucham muzyczki, paliwa mniej spalę… Jechał sobie nie nerwowo, tu czterdzieści na godzinę, tam pięćdziesiąt. Samochody wyprzedzały go z wizgiem, czasem któryś kierowca pukał się w głowę, inny kręcił głową, ale Gruby się nie przejmował, uśmiechnięty pyrkał sobie na trzecim biegu.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
- O, proszę, widzisz cwaniaczku, spieszyłeś się i będą kłopoty – zamruczał z satysfakcją, kiedy zobaczył w lusterku radiowóz na sygnale. Kiedy radiowóz nakazał mu się zatrzymać, był zdziwiony jak bocian, którego żaba wywróciła za lewą nogę.
- I jak się jeździ panie kierowco? – zapytał policjant bardzo, bardzo uprzejmie.
- Jak, to jak? Przepisowo – zdumiony odparł Gruby – Dziś jak nigdy przepisowo.
- Właśnie. Przepisowo. I dlatego dostanie pan od nas nagrodę – uśmiechnął się policjant.
- Nagrodę?
- Pilotażowo, panie kierowco prowadzimy akcję wyróżniania kierowców stosujących kodeks ruchu drogowego w praktyce. Wie pan, kij dla piratów, marchewka dla w porzo kierowców. Tak się nazywa akcja „ Jeżdżę w porzo”- wyjaśnił policjant, kończąc spisywanie danych Grubego do kapowniczka. – Tutaj pański breloczek z logiem akcji, gratuluję wyobraźni i szerokiej drogi. A na stronie www.wporzo.pl jeszcze jest loteria, jak się pan zarejestruje, nawet wycieczkę do SPA można wygrać – zasalutował policjant. Ładnie się prezentował z błyskającym kogutem w tle.
Gruby spojrzał na zegarek. Czas pozostały do spotkania trochę się skurczył. Ale, co tam, wiosna idzie. Następny patrol zauważył po trzech kilometrach.
- A pan, panie kierowco gdzie się tak spieszy? Ograniczenie prędkości pan widział? – wyciągając rękę po dokumenty zapytał policjant drugi.
- Widziałem – powiedział Gruby.
- I z jaką prędkością pan jechał? – zawiesił głos policjant drugi.
- Czterdzieści, góra czterdzieści pięć – odrobinę poddenerwowany odpowiedział Gruby.
- Dokładnie czterdzieści dwa. Brawo. I dlatego w ramach akcji „Jeżdżę w porzo”….
- Dostanę breloczek – dokończył Gruby, dyskretnie spoglądając na zegarek.
- Skąd pan wie? – zdziwił się policjant – Ale skoro pan taki zgaduj zgadula, to dam panu długopisik z logiem akcji.
***
-Długopis już mam, breloczek też i kubek też, nawet bidon dostałem – pochwalił się Gruby piątemu policjantowi, który służbowo salutując podszedł do samochodu Grubego z gustownym notatnikiem z logo akcji.
Sytuacja była następująca: na wymianę grzeczności z policją w ramach akcji „ Jeżdżę w porzo”, Gruby stracił z piętnaście minut. Do przejechania miał jeszcze z dziesięć kilometrów, czas, dwie minuty. Szybka analiza ( przydał się długopis i notatnik) pokazała, że jak depnie, to ma szansę zdążyć, lub spóźnić się minimalnie. No, to depnął, bo nie cierpiał się spóźniać.
- Dzień dobry, panie kierowco. Dowód rejestracyjny, prawo jazdy i ubezpieczenie – powiedział policjant numer sześć, a jego mina nie zapowiadała przyjemnej rozmowy.
***
- Mówię ci Siwy – smętnie siorbał puszczańskie Gruby – To nie jest kraj dla praworządnych ludzi.
- Ładny breloczek – odpowiedział Siwy – Gdzie dostałeś?
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach