Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


4 lutego 2008 r.

Gruby i zdrowa żywność

— Dziękuję — powiedział Gruby. Siwy oniemiał.
— Jak to: „dziękuję”? Za puszczańskie dziękujesz? Ty? — Siwy wytrzeszczył oczy.
— Dziękuję. Przechodzę na zdrową żywność — twardo powiedział Gruby.
— Matko Boska, to już koniec — nie na żarty zafrasował się Siwy.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

— Wiem, że się śmiałem z tych wszystkich kiełków i innych zdrowych wynalazków, ale teraz z pełną odpowiedzialnością mówię ci, Siwy, tylko orkisz — mlasnął Gruby.

 

— Do przedszkola chodziłem z Orkiszem — przypomniał sobie Siwy.


— Orkisz, baranie, to prymitywna pszenica. Wzmacnia ciało, zapewnia dobrą krew i pogodne usposobienie. Orkisz w smaku przypomina orzechy i zawiera składniki nieznajdowane w zwykłej pszenicy, które w ciele działają jak antyutleniacze. Jest także bardzo bogaty w minerały, aminokwasy, nasycone kwasy tłuszczowe, witaminę B, żelazo i białko. Po łacinie orkisz to Triticum pelta — błysnął wiedzą Gruby.


— I jadasz ten triticum z korzeniami czy bez? — zadrwił Siwy.


— Ech, ekologiczna świadomość w narodzie; z ziarna orkiszu, kolego, robi się mąkę, chlebek, kawę, otręby, płatki, kaszki, syrop słodowy, ciastka, paluszki. Nawet poduszki lnianie ze słomą orkiszową w środku w Internecie znalazłem, wszystko droższe, wiadomo, ale czego się dla zdrowotności nie robi.


— Już widzę, jak się opychasz tym twoim orkiszem. Golonko po bawarsku z kaszką orkiszową albo smalec wiejski na chlebie orkiszowym, hi, hi, krupnik na świńskim ryju z orkiszem. Gruby i zdrowa żywność, he, he — Siwy z trudem powstrzymywał smiech.


— No, przyznaję, Siwy, że byłaby to pewna trudność. Moje nawyki żywieniowe głęboko zrosły się z moją psychiką. Organizm mógłby zareagować wstrząsem. Dlatego z determinacją poszukiwałem kompromisu. A kiedy ugotowałem kleik orkiszowy, to moje poszukiwania nabrały jeszcze większego tempa — Gruby otrząsnął się na wspomnienie szarej brei, którą usiłował zjeść kilka dni temu.


— I sądząc z twojej zadowolonej gęby, poszukiwania kompromisu zakończyły się sukcesem — Siwy kiwnął głową w kierunku foliowej torby z tajemniczą zawartością, która przez całą rozmowę leżała na kolanach Grubego.


— Absolutnym. — Gruby żwawym ruchem wyjął z torby butelkę.


— To jest... — Siwy spoglądał na oryginalnie zalakowaną flaszkę.


— Wódka. Orkiszowa. Producent: Polmos Lublin. Czterdziestoprocentowa esencja dobrodziejstw dietetycznych z samego jądra ziarna orkiszowego. Cud. Zupełnie przypadkiem natknąłem się na krótką notkę w gazecie, że ponieważ orkisz w Polsce staje się coraz popularniejszy, w Lublinie rozpoczęto produkcję tego zacnego trunku — uśmiechnął się Gruby triumfalnie. — Orkiszowe zdrowie, męska przyjemność, Siwy. Po co rąbać jakieś orkiszowe kiełki czy gumowaty chleb, kiedy jest czysta forma. Ideał. Absolut.


— Przekonałeś mnie, Gruby, nie warto tkwić w zaskorupiałych przyzwyczajeniach. W orkiszu widzę sporą przyszłość — powiedział Siwy po godzinie. Dietetyczny posiłek powoli przechodził do historii. Gruby i Siwy dawno nie czuli się tak zdrowo i radośnie.


Paweł Ławicki




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach