8 stycznia 2009 r.
— „Kropa” jest w porzo — powiedział Gruby, siadając przy stoliku.
— „Kropka nad i” z tą kilerką rozmówców? — zapytał Siwy, stawiając kufle puszczańskiego.
— Kropiwnicki jest w porzo. Prezydent Łodzi. Wolne nam chce dać — wyjaśnił Gruby.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Przecież nie mieszkamy w Łodzi — zdziwił się Siwy.
— W święto Trzech Króli ma być wolne. Taką inicjatywę podjął. Podpisy zebrał i do Sejmu zaniósł. To jest w porzo — Gruby wzniósł toast za „Kropę”.
— Jeden dzień luzu dodatkowo, czemu nie, może być, ale przydałoby się więcej — zgodził się Siwy.
— To fakt — westchnął Gruby. Po chwili jego twarz rozjaśniła się promieniem chytrej radości.
— Mam, Siwy, sposób. Trzech Króli to małe miki przy naszym projekcie. Dawaj kartkę — Siwy sięgnął po serwetkę z sąsiedniego stolika. Na początek musiała wystarczyć.
— Po pierwsze, Siwy, dorzucić trzeba kilka innych świąt katolickich. Co tam mamy… OK, Triduum Paschalne, potem na przykład… Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej Gromnicznej, św. Józefa Oblubieńca NMP, św. Wojciecha, biskupa i męczennika, św. Stanisława, biskupa i męczennika, św. Andrzeja Boboli, kapłana i męczennika, święto NMP Matki Kościoła, św. św. Apostołów Piotra i Pawła, św. Stanisława Kostki, zakonnika i wyznawcy. Nieźle co? — Gruby schował wysunięty podczas pisania język.
— No, nieźle. Dokładając soboty i niedziele, już można odpocząć, coś już jest — pokiwał głową Siwy.
— Dobra, dobra, papier jest cierpliwy, Siwy, napijemy się po kufelku, pomyślimy dalej — Gruby był z siebie zadowolony.
— Mam! Pomnóż razy dwa. Prawosławni mają przesunięty kalendarz — Siwy uśmiechnął się szeroko.
— Bardzo dobry pomysł, brawo Siwy. Nie możemy zapominać o braciach w judaizmie. Dopiszemy do projektu Pokutę, potem Dzień Sądu i Dzień Pojednania, Święto Namiotów, święto Radości Tory i święto Pesach. Pięć więcej — Gruby poślinił ołówek.
— Wigilie dolicz do wszystkiego. Wigilie są bardzo ważne — podpowiedział Siwy.
— I wszystkie wigilie. Do tego bardzo proszę jeszcze: święto uratowania Arki Noego, Noc Poczęcia Proroka oraz Jego Urodzin i Wniebowstąpienia. I bardzo dobrze.
— A co to było? — zdziwił się Siwy.
— Islam. Poważna sprawa — wytłumaczył Gruby.
— No jasne, że poważna. A nie ma prawosławnych islamistów? — zapytał Siwy.
— Nie ma, Siwy. Ale mamy buddyzm, rachu, ciachu, obchody Oświecenia Buddy, uczczenie Jego nauk, oddanie czci Wspólnocie Duchowej i Dzień Parinirwany — Śmierć Buddy — dobrze nam idzie, Siwy. Wszystko wolne, w imię równości religii. No to zdrówko, napijemy się, a jutro zaczniemy zbierać podpisy. Na wszelki wypadek dorzucimy jeszcze hinduizm, wtedy sto procent, cały rok zapełniony świętami — Gruby złożył serwetkę na cztery i schował do kieszeni spodni.
— Jest mały problem, Gruby — zastanowił się Siwy.
— Problemy to nasza specjalność — z radosną pobłażliwością Gruby spojrzał na kumpla.
— Kto będzie pracował, jak wszyscy będziemy mieli wolne?
— No jak to kto? My. Przecież nie rozwalimy gospodarki. Tylko zgodnie z Kodeksem pracy dostaniemy wtedy dwa razy większe wynagrodzenie albo dni wolne. Mówię ci, Siwy, „Kropa” jest w porzo, zachowawczy trochę, ale z nami nie zginie. Jutro jedziemy do Łodzi — zakończył ostatecznie swoją pracę ustawodawczą Gruby i pomaszerował po kolejne dwa puszczańskie.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach