28 stycznia 2010 r.
- Co przyniosłeś? – zapytał Siwy, patrząc na szare zawiniątko delikatnie położone przez Grubego na stole.
- Gospodarcza tajemnica – odpowiedział Gruby i rozwinął papier.
- Przecież to parówki – prychnął Siwy.
- To nie są zwykłe parówki. To parówki utajnione – powiedział Gruby.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
- Utajnione? Parówka jak parówka – Siwy urwał kawałek. – Nawet da się zjeść.
- Sama parówka tajna nie jest. Tajny jest rynek parówek – wyjaśnił Gruby.
- A rynek szynki babuni też jest tajny? – zakpił Siwy.
- Tego nie wiem, ale parówka jest top secret. Wyczytałem w gazecie – Gruby wyjął „Puls Biznesu”.
- „Firmy mięsne utajniły dane o parówkach. Wielkość i wartość rynku, jego struktura, dynamika, udziały rynkowe największych graczy i tym podobne podstawowe dane są w naszym kraju okryte tajemnicą” – przeczytał Siwy.
- Czytaj dalej – Gruby zakąsił paróweczką.
- „Rynek jest na tyle duży i atrakcyjny, że nie widzimy potrzeby edukacji konkurencji – mówi członek zarządu dużej firmy mięsnej” – Siwy złożył gazetę.
- Rozumiesz coś z tego? – Gruby urwał kolejny kawałek parówki.
- Wygląda na jakiś parówkowy kartel – pokręcił głową Siwy.
- Sprawa jest poważna. Sprawdzałem u Adasia. Znasz Adasia, wędliny pierwsza klasa. Pytam się go: Adam, parówki sprzedajesz? Pewnie. A ile? Iiiiiii, noooooo, coś tam sprzedaję. A podwawelską masz? Mam. Ile sprzedajesz? Z dwadzieścia kilo dziennie. A parówek? Eeeeeeee, co tam parówki. Wołowe mielone mam na tatara, chcesz? Taka rozmowa była – streścił Gruby.
- Może jakaś ustawa o parówkach powstaje i lobby dmucha na zimne? Z żelatyną kiedyś było podobnie – rzucił Siwy.
- Tylko że to jest kompletnie bez sensu. Wyobraź sobie utajnienie danych o samochodach. Rynek samochodów jest na tyle duży, że nie powiemy, ile sprzedajemy.
- Skład – rzucił Siwy.
- Skład? – nie zrozumiał Gruby.
- Tajne nie są same parówki, tylko to, co się kupuje, by je zrobić – dedukował Siwy.
- Mięso?
- Jakie mięso?! Do parówki? Nie mam pojęcia co. Soja, mąka, guma arabska, stabilizatory. Tektura, mielone chrabąszcze. Składniki jakieś, rozumiesz? Zakłady mięsne siedzą cicho, żeby ceny półproduktów nie wzrosły. Albo chodzi o coś zupełnie innego. Sprawa ciekawa, fakt, ile ich kupiłeś? – zapytał Siwy, kończąc ostatnią paróweczkę z pęta.
- Aaaaaa, tam no, kupiłem coś tam, nieważne – mruknął Gruby i odwrócił wzrok. Tak na wszelki wypadek.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach