Piątek, 19 III 2010 r.
Nr 55/2010 (832)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


28 stycznia 2010 r.

Gruby na wszelki wypadek dochowuje tajemnicy

- Co przyniosłeś? – zapytał Siwy, patrząc na szare zawiniątko delikatnie położone przez Grubego na stole.

- Gospodarcza tajemnica – odpowiedział Gruby i rozwinął papier.

- Przecież to parówki – prychnął Siwy.

- To nie są zwykłe parówki. To parówki utajnione – powiedział Gruby.

- Utajnione? Parówka jak parówka – Siwy urwał kawałek. – Nawet da się zjeść.

- Sama parówka tajna nie jest. Tajny jest rynek parówek – wyjaśnił Gruby.

- A rynek szynki babuni też jest tajny? – zakpił Siwy.

- Tego nie wiem, ale parówka jest top secret. Wyczytałem w gazecie – Gruby wyjął „Puls Biznesu”.

- „Firmy mięsne utajniły dane o parówkach. Wielkość i wartość rynku, jego struktura, dynamika, udziały rynkowe największych graczy i tym podobne podstawowe dane są w naszym kraju okryte tajemnicą” – przeczytał Siwy.

- Czytaj dalej – Gruby zakąsił paróweczką.

- „Rynek jest na tyle duży i atrakcyjny, że nie widzimy potrzeby edukacji konkurencji – mówi członek zarządu dużej firmy mięsnej” – Siwy złożył gazetę.

- Rozumiesz coś z tego? – Gruby urwał kolejny kawałek parówki.

- Wygląda na jakiś parówkowy kartel – pokręcił głową Siwy.

- Sprawa jest poważna. Sprawdzałem u Adasia. Znasz Adasia, wędliny pierwsza klasa. Pytam się go: Adam, parówki sprzedajesz? Pewnie. A ile? Iiiiiii, noooooo, coś tam sprzedaję. A podwawelską masz? Mam. Ile sprzedajesz? Z dwadzieścia kilo dziennie. A parówek? Eeeeeeee, co tam parówki. Wołowe mielone mam na tatara, chcesz? Taka rozmowa była – streścił Gruby.

- Może jakaś ustawa o parówkach powstaje i lobby dmucha na zimne? Z żelatyną kiedyś było podobnie – rzucił Siwy.

- Tylko że to jest kompletnie bez sensu. Wyobraź sobie utajnienie danych o samochodach. Rynek samochodów jest na tyle duży, że nie powiemy, ile sprzedajemy.

- Skład – rzucił Siwy.

- Skład? – nie zrozumiał Gruby.

- Tajne nie są same parówki, tylko to, co się kupuje, by je zrobić – dedukował Siwy.

- Mięso?

- Jakie mięso?! Do parówki? Nie mam pojęcia co. Soja, mąka, guma arabska, stabilizatory. Tektura, mielone chrabąszcze. Składniki jakieś, rozumiesz? Zakłady mięsne siedzą cicho, żeby ceny półproduktów nie wzrosły. Albo chodzi o coś zupełnie innego. Sprawa ciekawa, fakt, ile ich kupiłeś? – zapytał Siwy, kończąc ostatnią paróweczkę z pęta.

- Aaaaaa, tam no, kupiłem coś tam, nieważne – mruknął Gruby i odwrócił wzrok. Tak na wszelki wypadek.

Paweł Ławicki



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach