Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


18 grudnia 2007 r.

Gruby pisze podręcznik

Gruby kupił laptop, czym wzbudził zdziwienie Siwego podszyte lekką zazdrością o zdolności finansowe przyjaciela. Lekka zazdrość z czasem przerodziła się w sporą irytację, bo Gruby zamiast pić z Siwym „Puszczańskie”, siedział w domu i pukał jednym palcem w klawiaturę. — Szymborską nie zostaniesz, chociaż palisz jak ona — powiedział Siwy i stanowczym ruchem postawił na stoliku obok laptopa sześć piw.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

— No dobra, nawet najbogatsi czasem odpoczywają — przeciągnął się Gruby i poszedł po szklanki. 

— Najbogatsi? — Siwy spojrzał na dwudziestoletni dywan, osiemnastoletni telewizor i ośmioletni dres Grubego. 

— Chce Tusk cudu, to go dostanie. Pijesz „Puszczańskie” druhu z najsłynniejszym wkrótce autorem podręczników dla maturzystów — wciągnął brzuch Gruby. 

— Autor? Tu nawet w słowie „woda” potrafisz zrobić pięć błędów — zakpił Siwy. 

— Cztery. Woda ma cztery litery. Wuda też, sorry, wóda — lekko zaczerwienił się Gruby — Word za mnie wszystko poprawia. Treść się liczy. 

— A jakimże to podręcznikiem zasłynie mój kolega? — drwił dalej Siwy. 

— A z religii. Mam już trzy rozdziały — odpowiedział Gruby. 

— No, jak na faceta, który myślał, że Grób Pański w kościele to kominek, to bardzo trafny wybór. Jak zwolnisz komputer, napiszę książkę o kardiochirurgii. Razem będziemy przeraźliwe bogaci — Siwy zachichotał ironicznie. 

— Kochany, od czego Internet. Poza tym piszę o religiach z całego świata. Katolicyzm odpuszczam, bo to każdy zna — Gruby udał, że nie pamięta swojej kompromitacji sprzed wielu lat. 

— To milion nakładu gwarantowany — Siwy w dalszym ciągu był paskudnie złośliwy. 

— Śmiej się śmiej. Pani minister powiedziała, że będzie można zdawać maturę z każdej religii, nie tylko katolickiej. To jest rynek. Niszowy, ale rynek — przygwoździł kumpla Gruby. 

— Więc mówisz, że masz trzy rozdziały — Siwy podchwytliwie, z pozoru pokojowo wyraził zainteresowanie pracą Grubego. 

— No, dwa i pół — Gruby złapał haczyk i obrócił laptop w stronę Siwego — Konstrukcja książki jest prosta. Alfabetyczne kompendium wiedzy o religiach świata. O, tu masz na „b”. Babizm. 

— Że niby religia o rwaniu babek? — zdziwił się tym razem bez złośliwości Siwy. 

— Widzisz nieuku? No dobra. Dostaniesz ode mnie egzemplarz z dedykacją. Babizm kolego, to nurt religijny założony przez Ali Muhammad z Szirazu w 1844 w Persji. Wywodzi się ze skrajnego imamizmu – jednego z rodzajów islamu. Bardzo ważną liczbą w babizmie była liczba 19, która została uznana za świętą i dlatego rok został podzielony na 19 miesięcy, w którym każdy miał 19 dni. Po śmierci Baba w 1866 ruch rozpadł się na dwa nurty, z których tylko Azalityzm jest kontynuacją Babizmu. 

— Jej, to kawał porządnej wiedzy. Co tam masz jeszcze? — Siwy wrócił do ironicznego tonu. 

— Jak ktoś nie będzie chciał pisać z babizmu, to mam jeszcze notki o bahaizmie, chondogyo, shinto, a zakończę oczywiście na „z”, czyli, co zupełnie oczywiste zurwanizmem — mlasnął z dumy Gruby. 

— To jest oczywiście oczywiste. Zurwanizmem, jasne — pokiwał głową Siwy. 

— To bardzo ciekawa religia. Najważniejszym bóstwem był Zurwan. Zurwan wywodzi się z mitologii staroperskiej i utoższamiany jest z przeznaczeniem, i wiecznością. Jest istotą dwoistą, pozytywną i negatywną zarazem, ma wcielenia jasne: Zala, i ciemne: Zohaka —  zapalił się Gruby — Mówię ci Siwy, to będzie przebój, hit, wyobrażasz sobie minę dyrektora szkoły, który musi zapewnić pisanie matury z religii komuś, kto chce pisać z zoroastryzmu na przykład? Dzięki mojej książce małolaty mają murowane szóstki z religijnej matury, a ja wreszcie będę, kurde, bogaty. 

— Chyba nie. Masz, czytaj — Siwy rozłożył gazetę, którą kupił razem z „Puszczańskim”. 

— To był zupełnie niepotrzebny komentarz pani minister edukacji Katarzyny Hall, powiedział poseł Zbigniew Chlebowski z Platformy Obywatelskiej — czytał Gruby i otwierał oczy ze zdziwienia — To tylko niestosowna wypowiedź. Nie sądzę, żeby w krótkim czasie była akceptacja dla pomysłu matury z religii. Minister Hall nie powinna wypowiadać się w tej kwestii w momencie, kiedy nie ma jeszcze stanowiska rządu, podkreślił szef klubu PO.

Ciszę przerwał trzask zamykanego laptopa. 

— Cholera jasna, co za kraj, nawet książki kurna nie pozwolą człowiekowi napisać — Gruby z godnością pożegnał się z bogactwem.

Paweł Ławicki



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach