18 grudnia 2007 r.
Gruby kupił laptop, czym wzbudził zdziwienie Siwego podszyte lekką zazdrością o zdolności finansowe przyjaciela. Lekka zazdrość z czasem przerodziła się w sporą irytację, bo Gruby zamiast pić z Siwym „Puszczańskie”, siedział w domu i pukał jednym palcem w klawiaturę. — Szymborską nie zostaniesz, chociaż palisz jak ona — powiedział Siwy i stanowczym ruchem postawił na stoliku obok laptopa sześć piw.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— No dobra, nawet najbogatsi czasem odpoczywają — przeciągnął się Gruby i poszedł po szklanki.
— Najbogatsi? — Siwy spojrzał na dwudziestoletni dywan, osiemnastoletni telewizor i ośmioletni dres Grubego.
— Chce Tusk cudu, to go dostanie. Pijesz „Puszczańskie” druhu z najsłynniejszym wkrótce autorem podręczników dla maturzystów — wciągnął brzuch Gruby.
— Autor? Tu nawet w słowie „woda” potrafisz zrobić pięć błędów — zakpił Siwy.
— Cztery. Woda ma cztery litery. Wuda też, sorry, wóda — lekko zaczerwienił się Gruby — Word za mnie wszystko poprawia. Treść się liczy.
— A jakimże to podręcznikiem zasłynie mój kolega? — drwił dalej Siwy.
— A z religii. Mam już trzy rozdziały — odpowiedział Gruby.
— No, jak na faceta, który myślał, że Grób Pański w kościele to kominek, to bardzo trafny wybór. Jak zwolnisz komputer, napiszę książkę o kardiochirurgii. Razem będziemy przeraźliwe bogaci — Siwy zachichotał ironicznie.
— Kochany, od czego Internet. Poza tym piszę o religiach z całego świata. Katolicyzm odpuszczam, bo to każdy zna — Gruby udał, że nie pamięta swojej kompromitacji sprzed wielu lat.
— To milion nakładu gwarantowany — Siwy w dalszym ciągu był paskudnie złośliwy.
— Śmiej się śmiej. Pani minister powiedziała, że będzie można zdawać maturę z każdej religii, nie tylko katolickiej. To jest rynek. Niszowy, ale rynek — przygwoździł kumpla Gruby.
— Więc mówisz, że masz trzy rozdziały — Siwy podchwytliwie, z pozoru pokojowo wyraził zainteresowanie pracą Grubego.
— No, dwa i pół — Gruby złapał haczyk i obrócił laptop w stronę Siwego — Konstrukcja książki jest prosta. Alfabetyczne kompendium wiedzy o religiach świata. O, tu masz na „b”. Babizm.
— Że niby religia o rwaniu babek? — zdziwił się tym razem bez złośliwości Siwy.
— Widzisz nieuku? No dobra. Dostaniesz ode mnie egzemplarz z dedykacją. Babizm kolego, to nurt religijny założony przez Ali Muhammad z Szirazu w 1844 w Persji. Wywodzi się ze skrajnego imamizmu – jednego z rodzajów islamu. Bardzo ważną liczbą w babizmie była liczba 19, która została uznana za świętą i dlatego rok został podzielony na 19 miesięcy, w którym każdy miał 19 dni. Po śmierci Baba w 1866 ruch rozpadł się na dwa nurty, z których tylko Azalityzm jest kontynuacją Babizmu.
— Jej, to kawał porządnej wiedzy. Co tam masz jeszcze? — Siwy wrócił do ironicznego tonu.
— Jak ktoś nie będzie chciał pisać z babizmu, to mam jeszcze notki o bahaizmie, chondogyo, shinto, a zakończę oczywiście na „z”, czyli, co zupełnie oczywiste zurwanizmem — mlasnął z dumy Gruby.
— To jest oczywiście oczywiste. Zurwanizmem, jasne — pokiwał głową Siwy.
— To bardzo ciekawa religia. Najważniejszym bóstwem był Zurwan. Zurwan wywodzi się z mitologii staroperskiej i utoższamiany jest z przeznaczeniem, i wiecznością. Jest istotą dwoistą, pozytywną i negatywną zarazem, ma wcielenia jasne: Zala, i ciemne: Zohaka — zapalił się Gruby — Mówię ci Siwy, to będzie przebój, hit, wyobrażasz sobie minę dyrektora szkoły, który musi zapewnić pisanie matury z religii komuś, kto chce pisać z zoroastryzmu na przykład? Dzięki mojej książce małolaty mają murowane szóstki z religijnej matury, a ja wreszcie będę, kurde, bogaty.
— Chyba nie. Masz, czytaj — Siwy rozłożył gazetę, którą kupił razem z „Puszczańskim”.
— To był zupełnie niepotrzebny komentarz pani minister edukacji Katarzyny Hall, powiedział poseł Zbigniew Chlebowski z Platformy Obywatelskiej — czytał Gruby i otwierał oczy ze zdziwienia — To tylko niestosowna wypowiedź. Nie sądzę, żeby w krótkim czasie była akceptacja dla pomysłu matury z religii. Minister Hall nie powinna wypowiadać się w tej kwestii w momencie, kiedy nie ma jeszcze stanowiska rządu, podkreślił szef klubu PO.
Ciszę przerwał trzask zamykanego laptopa.
— Cholera jasna, co za kraj, nawet książki kurna nie pozwolą człowiekowi napisać — Gruby z godnością pożegnał się z bogactwem.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach