Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


26 października 2007 r.

Gruby traci wiarę w polityków

Gruby obudził się rześki i radosny. Podśpiewując ludową piosenkę ogolił się nową maszynką, wyprasował koszulę i co najdziwniejsze – wypastował buty. Luśka zaniemówiła. 
— No, co się patrzysz, nowe idzie — uśmiechnął się Gruby i pocałował Luśkę w policzek. Luśce wypadła szczoteczka do zębów.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

***

 

Nawet dziury w drodze przeszkadzały mniej. — Poradzą sobie, tralala, lallla, trochę czasu tralla lalla i nawet dziury znikną, rypcum, pypcum — kłębiło się w głowie Grubego. — Ocho, małolat na skuterze do szkoły zasuwa, migacz lewy, migacz prawy, podwójna ciągła? Eeee, pomrugam chłopakowi awaryjnymi, żeby nie myślał, że cham jakiś jestem — sam ze sobą prowadził bezgłośny monolog. — O proszę, już wiadomość na komóreczce mam. Zaraz, zaraz, gdzie ja ją mam, nooo, tylko żebym się do rowu nie wpierniczył. OK, mam, cyk i cyk. „ A księżyc oddali?” He, he, hi, hi, ho, ho — Gruby zerkał na wyświetlacz komórki tak aktywnie, że prawym lusterkiem o mało nie zdmuchnął suszarki w ręku mocno zdumionego policjanta drogówki.

 

***

 

— To panie kierowco będzie tak — powiedział policjant, chowając na wszelki wypadek radar do bagażnika. — Przekroczenie prędkości o czterdzieści kilometrów, wyprzedzanie jednośladu w miejscu niedozwolonym, rozmowa przez komórkę, niezatrzymanie na wezwanie funkcjonariusza pominę, bo właściwie się pan zatrzymał. To będzie razem jedenaście punktów i tysiąc złotych. Gruby po chwili oszołomienia spróbował podjąć negocjacje.

 

— Ale wie pan, tak zaraz po wyborach, nowa jakość, nadzieja, świetna frekwencja…

 

— Przyjmuje pan mandat, czy kierujemy sprawę do sądu grodzkiego? — bez cienia uśmiechu zakończył rozmowę policjant.

 

***

 

Gruby siedział nad coraz cieplejszym Puszczańskim i nic nie mówił. Od pół godziny. Tylko wzdychał.

 

— Gruby, kurde co się stało — szesnasty raz błagalnie zapytał Siwy.

 

— Eeeeee, szkoda gadać, Siwy, szkoda gadać. Zaufałem, poszedłem, zagłosowałem, wygraliśmy, kurde Siwy i co? Miał być cud, oby żyło się lepiej, nawet buty wypastowałem, a tu od razu mundurowy siepacz chcąc się podlizać nowej władzy wyrwał mi z kieszeni tysiąc złotych. Mówię ci Siwy, nie wierz politykom. Nigdy — smętnie spojrzał na portfel Gruby i sięgnął po kufel.

 

Paweł Ławicki




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach