Piątek, 20 X 2017 r.
Nr 168/2017 (2298)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


11 grudnia 2006 r.

Gruby wątpi w prawdomówność mediów

Gruby i Siwy jak zwykle rozwiewali całodzienne stresy kufelkiem Puszczańskiego. „U Śledzia” było pustawo. Połowa klientów wyjechała do Irlandii, reszta miała zakaz opuszczania koszar, wprowadzony przez nadwrażliwe małżonki.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Siwy znał Grubego od zawsze, więc od razu zauważył, że przyjaciel jest odrobinę markotny. Piwo pił smętnie i o wiele wolniej niż zwykle.

 

- Co jest Gruby? – zapytał Siwy bez ogródek.

 

- Eeeee... – machnął ręką Gruby. – Wiarę straciłem.

 

Zabrzmiało groźnie.

 

- Tak w ogólności i całkowicie? – drążył Siwy.

 

- W wolne media wiarę straciłem. Kłamią, jak nie przymierzając „Żołnierz Wolności” w grudniu 1981 roku – siorbnął Gruby i oblizał resztki piany – A „Wyborcza” to samą siebie przechodzi.

 

- Chyba trochę przesadzasz – delikatnie zagaił Siwy, czekając na obszerniejszą odpowiedź.

 

- Nic nie przesadzam – prawie dramatycznie podniósł głos Gruby – Pamiętasz, co „Wyborcza” pisała o pośle Samoobrony?

 

- Że się u niego za seks pracuje.

 

- No, i że nie tylko u niego, bo u paru innych podobno też – dodał Gruby.

 

- I jak się to ma do twojego kryzysu wiary? – nie zrozumiał Siwy.

 

- A tak się ma, że kłamali jak kłamcy, normalnie tak kłamali, o! – Gruby nie znajdował słów oburzenia, stąd taka dziwna konstrukcja zdania.

 

- Masz dowody panie prokuratorze? – lekko zadrwił z kolegi Siwy.

 

- To jest dowód, tu, patrz! – dopiero teraz Siwy zauważył wielokolorowy siniak w okolicy oka i ślicznie gojący się kilkucentymetrowy strupek w okolicy wargi.

 

- No, no! – zaświstał z podziwem. – Dziennikarze „Wyborczej” pobili Grubego.

 

- Głupoty gadasz! – zdenerwował się Gruby – Poseł mnie pobił. Poseł Jagódko z biura poselskiego Samoobrony na ulicy Koziołka Matołka.

 

- Fiuuuu! – Siwy znowu musiał zaświstać.

 

- Poszedłem do Jagódki i mówię mu: Panie pośle Jagódko, chcę u pana pracować. A on mi na to, że nie za bardzo. To ja, że nawet usługi seksualne mogę świadczyć.

 

- Fuj! – zniesmaczył się Siwy.

 

- On to samo powiedział: "fuj". I potem odwinął mi sierpowego. I wiesz co ci powiem, te plotki o seksie za pracę, czy odwrotnie, to niech sobie „Wyborcza”….., no!  – zakończył opowieść Gruby.

 

- A nie przyszło ci do głowy, że twoja prowokacja nie wyszła, bo jesteś tej samej płci, co poseł Jagódko, ważysz 130 kilo, jesteś prawie łysy, masz dziurawą dolną czwórkę, czyli po prostu przypominasz posła Jagódkę?

 

- Myślisz? Eeee, chyba nie, to by napisali, że ta praca w Samoobronie dotyczy tylko babeczek – odpowiedział Gruby i wszystko wskazywało na to, że mówił poważnie.

 

Siwy się poddał. Poszedł po piwo. Reszta wieczoru upłynęła w miłej atmosferze. Tylko od czasu do czasu Gruby kręcił głową i mówił sam do siebie – Kłamią łajdacy, gryzipiórki warszawskie, muszą kłamać, jak by pisali prawdę, pewnie miałbym tę robotę. A skoro nie mam, to jaki wniosek? Kłamią i już.

Paweł Ławicki, E.W.



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach