Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


12 stycznia 2007 r.

Gruby zakłada poradnię małżeńską

Gruby miał dziś bardzo zadowoloną minę. Wyglądał jak poseł Zawisza, któremu na kolanach usiadła Monika Olejnik. Siwy wręcz przeciwnie. Przypominał Donalda Tuska, który właśnie przeczytał w 'Trybunie", że krakowski oddział SLD zasilił Jan Maria R. Smętnie popijał Puszczańskie i rozmyślał o marności życia na prowincji. Z prowincjonalną pensją, prowincjonalnym autem i prowincjonalną żoną, która nie potrafi zrozumieć, że kwiaty są drogie, a piwo z przyjacielem - nie.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

- I co się tak cieszysz kolego, co? – Siwego powoli zaczęła irytować, ogólnie poczciwa, twarz Grubego.

- Dziś zakończyłem moje badania – radośnie oświadczył Gruby i postawił kolejkę, co świadczyło, że naprawdę jest powód do radości.

- Gdybyś miał włosy, Gruby, to mógłbyś łupież badać – smętnie uśmiechnął się do własnego dowcipu Siwy. Dowcipu kiepskiego jak samopoczucie Siwego.

- Ty się śmiej, a ja znalazłem wreszcie rozwiązanie – uśmiech Grubego rozjechał się jeszcze bardziej. Siwy zauważył, że górna czwórka Grubego raczej nie do uratowania, ale głośno powiedział – Jak rozwiążesz kochany problem z moją ślubną, który mam każdego wieczoru po powrocie od Śledzia, to słowo Wszechpolaka zacznę cię szanować.

 

- I w samo sedno trafiłeś Siwy! No, no, miałem cię zaskoczyć, a ty... No... proszę, proszę! – Gruby był trochę zły, że kolega go rozpracował, ale nie dał po sobie nic poznać.
- Chcesz mi powiedzieć, że zaraz mi powiesz co mam robić, żeby mi Magda nie buczała w domu?
- To ci właśnie chcę powiedzieć – kiwnął głową Gruby.
- I nie będziesz pierniczył, że kwiaty, że miłe słowa, że abstynencja i teatr, że teściowa i w ogóle? – w Siwym zamigotał kaganek nadziei.
- Nie będę pierniczył – podniósł dwa palce w geście przysięgi Gruby (nie mylić z popularnym gestem „5 piw proszę”, szeroko pokazywanym w mediach) – Mój system nazwałem „Miłość Koalicjanta”.
- ????? – zanurzył usta w pianie Puszczańskiego Siwy.
- Miłość Koalicjanta, to system porozumiewania się z żoną oparty na obserwacji PiS, LPR i Samoobrony oraz ich wzajemnych interakcji – tłumaczył Gruby, a Siwy słuchał – W skrócie, polega to na tym, że jak chcesz osiągnąć spodziewany efekt, musisz działać jak koalicjant mniejszościowy wobec premiera bliźniaka.
- No? – Siwy słuchał.
- Po bandzie, po rajtuzach, aż zęby bolą. I na krawędź, i ultimatum z elementem obrazy, i jeszcze z politowaniem. Sukces murowany.
- Na przykład dzisiaj, trzecie piwo pijemy, mam już pozamiatane w domu, a pan profesor co proponuje? – Siwy może słuchał, ale bardziej wątpił.
- Na przykład, dzisiaj możesz wejść do domu, trzasnąć drzwiami, otworzyć kolejne piwo i warknąć, że albo będziesz miał wolne wieczory i dwa Puszczańskie w lodówce albo...

- Albo?

- Albo biorę rozwód, powiesz – Gruby ściszył głos – To musi działać. Jak na Kaczyńskiego działa, to co dopiero na Magdę.

 

/Nazajutrz/

 

Siwy wyglądał jeszcze gorzej.

- Zrobiłeś jak mówiłem? – zapytał Gruby

- Jak mówiłeś. Walnąłem drzwiami, pomaszerowałem do lodówki, otworzyłem, do pokoju, na kanapę, pilocik, fajeczka i ostro – teraz będzie tak, żeby było tak, a nie inaczej, bo jak nie, to biorę rozwód – smutno opowiadał Siwy.

- I co?

- To se bierz - powiedziała Magda. Zabrała piwo, papierosa mi zgasiła, telewizor wyłączyła i otworzyła okno.

- Hm...  – zamyślił się Gruby – A może „Miłość Koalicjanta” działa tylko w trójkącie?

Paweł Ławicki



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach