Piątek, 24 II 2017 r.
Nr 33/2017 (2163)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 

29 marca 2010 r.

Gruby załatwia Bardzo Ważną Sprawę

Nie było już wyjścia. Gruby musiał załatwić Bardzo Ważną Sprawę. Psychicznie przygotowany ruszył do urzędu, w którym, miał nadzieję, Bardzo Ważna Sprawa może zostać załatwiona.
- Dzień dobry – powiedział – Mam sprawę do załatwienia. Bardzo Ważną Sprawę.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

- Dzień dobry – odpowiedział urzędnik bardzo uprzejmie, po czym wysłuchał Grubego. O coś tam dopytywał, coś notował, potakująco kiwał głową. Po kwadransie w Grubego maleńkim strumykiem wlewała się nadzieja, że może jednak załatwi BWS za jedną wizytą w urzędzie.

- Pańska sprawa rzeczywiście jest Bardzo Ważna – powiedział urzędnik – Sporo pracy przed panem, no ale do pracowitych świat należy – zażartował i wyjął gruby segregator.

- Najpierw na druku ZN1 napisze pan wniosek. Do wniosku dołączy pan wypełniony formularz PLS 33, zezwolenie GRP, analizę wpływu, potwierdzenie uzyskania numeru PIN 80, zaświadczenie UA 7, może być kserokopia, zaświadczenie PRA 1, koniecznie oryginał, trzy egzemplarze świadectwa jakości PPP 90, opłatę skarbową 50 złotych, zaświadczenie o niezaleganiu w podatkach, kartę identyfikacji europejskiej Euro 777 i to właściwie wszystko.

- Naprawdę wszystko? – oniemiał Gruby, bo oczywiście nie zapamiętał nic a nic.

- Dużo tego, prawda. Ale cóż, takie prawo mamy, takie prawo – współczująco rozłożył ręce urzędnik.

- Komuś się udało załatwić taką sprawę za pierwszym razem? – zrezygnowanym głosem zapytał Gruby.

- Szczerze mówiąc, nie. Powiem wprost, dla laika nieobeznanego w meandrach przepisów sprawa jest beznadziejna – dobił urzędnik.

- Boże, w co ja się wpakowałem – westchnął Gruby.

- Nie ma się co martwić, tylko działać. Zawsze może pan skorzystać z usług pośrednika – poradził życzliwie urzędnik.

- Pośrednika? – nie zrozumiał Gruby.

- Jasne. Prawo jest coraz bardziej pokręcone i nie zrozumiałe dla laika. Kowalski zagubiony w gąszczu przepisów nie ma szans na znalezienie drogi. I tu pojawia się pośrednik administracyjny. Wniosek napisze, formularze wypełni, polecony do urzędu wyśle. Przypilnuje, żeby terminy nie poprzepadały, jak trzeba dociśnie, ponagli, skargę napisze. Oczywiście za drobnym wynagrodzeniem, ale jak pan policzy stracony czas, nerwy i własną benzynę, to interes jest obopólny.

- A wie pan, że czytałem o tym w gazecie – przypomniał sobie Gruby – Nawet wtedy pomyślałem, że Polak każdą niszę rynkową wynajdzie, żeby zarobić jakiś grosz – Tylko gdzie ja go znajdę – zafrasował się Gruby na koniec.

- Na tablicy ogłoszeń wisi ulotka. Adres jest, telefon, wie pan nic sugerować nie mogę, ani polecać, ale jak pan naprawdę chce załatwić Bardzo Ważną Sprawę, to….. – zawiesił głos urzędnik.

- Jasne, rozumiem, dziękuję, dziękuję, do widzenia – odrobinę pocieszony Gruby pomaszerował spisać namiary pośrednika administracyjnego.

***

Pośrednik przyjmował od siedemnastej niedaleko urzędu zresztą.

- To pan? – wytrzeszczył oczy Gruby na widok urzędnika.

- Generalnie ja, ale po godzinach regularnej pracy reprezentuję firmę „Biurokratex” Spółka Jawna. Wie pan, rodzina, rozgrzebana budowa, trzeba jakoś sobie radzić.

- Ale… - kręcił głową Gruby.

- Nic pan nie musi mówić, pamiętam pańską sprawę. Da się zrobić – urzędnik, pardon dyrektor zarządzający Spółki Jawnej wyjął gruby segregator.

- Ale…. pan wybaczy, nie widzi pan pewnego, eeee rozdwojenia?

- Rozdwojenia? – tym razem dyrektor się zdziwił.

- Nooo, po południu pomaga pan w sprawie, którą będzie pan rozpatrywał rano jako urzędnik- doprecyzował Gruby.

- O, kochany panie, absolutnie o żadnym rozdwojeniu nie może być mowy. Polskie prawo, to zbyt skomplikowana i poważna sprawa, by bieg rzeczy pozostawiać amatorom. To co, zabieramy się do roboty?


Paweł Ławicki


Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach