6 listopada 2007 r.
We wtorek na Kremlu podpisane zostanie porozumienie, na podstawie którego holenderska firma Gasunie przystąpi do projektu budowy Gazociągu Północnego. Będzie to czwarty i ostatni udziałowiec przedsięwzięcia. Rosyjska prasa twierdzi, że porozumienie ma polityczny charakter i ma doprowadzić do akceptacji projektu w Europie.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Umowę w obecności prezydenta Rosji Władimira Putina i premiera Holandii Jana Petera Balkenende podpisali szef koncernu Gazprom Aleksiej Miller i prezes Gasunie Marcel Kramer.
Firma Gasunie otrzyma 9 proc. akcji konsorcjum Nordstream AG mającego budować gazociąg północny. Rosyjski Gazprom zachowa pakiet kontrolny 51 proc. udziałów w projekcie. Natomiast dwaj pozostali udziałowcy, niemieckie firmy E.On i BASF będą mieć po 20 proc. akcji.
W zamian za umożliwienie przejęcia udziałów w Nordstream AG Rosjanie otrzymają udziały w magistrali Balgzand Bacton Line (BBL), łączącej wybrzeże Holandii z Wielką Brytanią. Dzięki temu gaz transportowany Gazociągiem Północnym będzie mógł trafiać aż do Wielkiej Brytanii. Zdobycie rynku brytyjskiego jest jednym z najważniejszych celów Gazpromu.
Według wiceprezesa Gazpromu Aleksandra Miedwiediewa transakcja nie będzie wymianą aktywów. Oba koncerny zapłacą za przejmowane akcje odpowiednio w Nord Stream i BBL gotówką.
Jak twierdzi rosyjska prasa porozumienie ma charakter bardziej polityczny, niż finansowy. Chodzi przede wszystkim nie o kapitał, lecz o polityczne gwarancje realizacji budowy gazociągu. Przedstawiciel Gazpromu Siergiej Kuprijanow powiedział gazecie „Kommiersant”, że udział Holendrów oznacza, że gazociąg północny przekształca się z dwustronnego rosyjsko-niemieckiego projektu w ogólnoeuropejski.
(IAR, M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach