Opowieść o tym, jak Święty Mikołaj prezenty rozdawał Na biurku Prezesa zadzwonił telefon.
— Panie Prezesie — głos pani Kasi wyraźnie drżał — jakiś pan do pana Prezesa. Mówi, że to pilne.
— Umówiony? — zapytał Prezes.
— Mówi, że on się nie musi umawiać, wchodzi nawet kominem, podobno — słuchawka od głosu pani Kasi drżała coraz mocniej.
9 kwietnia 2008 r.
Gruby ma ochotę protestować, ale mu przechodzi — Popatrz, Siwy, ledwo człowiek odetchnął, nacieszył się rozwojem, bęc, znowu podwyżki — westchnął Gruby. Puszczańskie U Śledzia podrożało pięćdziesiąt groszy, ale nie tylko ten zamach na prawa człowieka Gruby miał na myśli.
11 lutego 2008 r.
J.(anosik) Kaczyński Brakuje mi codziennych doniesień o kolejnych sukcesach rządu Jarosława Kaczyńskiego. Wprawdzie PiS jako opozycja sprawuje się dzielnie, miotając kartaczami w rządzących, ale to nie to samo. Opozycja swoje prawa, jak wiadomo, ma i komfort dodatkowy też. Tym bardziej cenne są wszelkie wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego, które spijam z mediów papierowych i elektronicznych niczym rosę na porannej mazurskiej trawie.
9 stycznia 2008 r.
Paweł Zalewski Z zawodu doradca personalny, polityk, były wiceszef Prawa i Sprawiedliwości, poseł na Sejm I, V i VI kadencji, jeden z trzech „buntowników” w PiS-ie.
7 stycznia 2008 r.
Przywara cnotą się staje, gdy Dziedziczak Jan tak przaje Postanowienia noworoczne są kapitalne. Jedni czterdziesty ósmy raz rzucają palenie, inni się odchudzają, bo po poprzednim postanowieniu zostało sześć kilogramów. Ktoś postanawia wreszcie nauczyć się „Starways to heaven” na gitarze od dwudziestu lat czekającej w szafie. Niektórzy są bardziej oryginalni – postanawiają w dalszym ciągu mówić głupoty. Poseł Jan Dziedziczak na przykład postanowił i słowa dotrzymuje.
7 grudnia 2007 r.
Nieregularny kurs polityki: minimalizm Wprawdzie rząd Jarosława Kaczyńskiego upadał zbyt wolno, bo aż dwa lata, ale teraz pan Jarosław ma szansę na trwały wpis do podręczników politologii i psychologii społecznej. Być może już niedługo mówić będziemy o „metodzie Kaczyńskiego” prowadzenia konwencji partyjnych. Do tej pory spotkania te kojarzone są (i słusznie) z nudą i z nudą, i na dodatek z nudą. Długo, rozwlekle. Wstęp, rozwinięcie i zakończenie znane na miesiąc przed wynajęciem sali. Kiepskie dowcipy, skacowani lokalni działacze, bo wieczór w Warszawie męczący, lizusowskie mowy i marzenie o przerwie, bo darmowe kanapki.
15 listopada 2007 r.
J. Kaczyński: Po wyborach partia znalazła się w ciężkiej sytuacji Jarosław Kaczyński przyznał w czwartek, że sytuacja w jego partii nie jest łatwa. Ofiarą budowania wewnętrznego ładu mogą paść byli wiceprzewodniczący partii: Paweł Zalewski, Ludwik Dorn i Kazimierz Ujazdowski.
7 listopada 2007 r.
Rząd Tuska? Premier kręci nosem Według Jarosława Kaczyńskiego, niektóre kandydatury na ministrów rządu Donalda Tuska wydają się „w najwyższym stopniu niefortunne".
7 listopada 2007 r.
J. Kaczyński: Likwidacja abonamentu RTV to policzek dla mediów publicznych Jarosław Kaczyński krytycznie odniósł się do planów Donalda Tuska, który zapowiada likwidację abonamentu radiowo-telewizyjnego. Według premiera doprowadzi to do osłabienia publicznych mediów i do wzmocnienia nadawców komercyjnych.
31 października 2007 r.
Premier: PO nie jest przygotowana do objęcia władzy Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego partia Donalda Tuska okazała się nieprzygotowana do objęcia władzy. Premier twierdzi, że gdyby do obecnych wydarzeń doszło przed wyborami to PO nie zdobyłaby tak dobrego wyniku w wyborach. Premier podobnie jak jego brat ma poważne zastrzeżenia do Radosława Sikorskiego, jako kandydata na ministra.
23 października 2007 r.
Premier: IV RP przegrała bitwę, ale wygra wojnę — Decydująca była debata z Donaldem Tuskiem. Trzeba było postawić na tę debatę i być wtedy wypoczętym albo się od niej uchylić — powiedział w radiowych „Sygnałach Dnia” premier Jarosław Kaczyński. — Gdyby nie ten jeden błąd, to zdołalibyśmy z tym frontem wygrać — dodał.
22 października 2007 r.
Kaczyński: Nie daliśmy rady potężnemu frontowi — Nie daliśmy rady potężnemu frontowi — oświadczył premier Jarosław Kaczyński tuż po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów. Dodał jednak, że PiS zdobył 5 milionów głosów, czyli — jak mówił — o połowę więcej niż w poprzednich wyborach. — To wszystko, co uczyniliśmy dla Polski, mimo ataku i agresji dotarło do świadomości bardzo wielu ludzi — podkreślił szef rządu.
15 października 2007 r.
Gospodarcza część debaty bez konkretów „Debata nie pokazała, jakie są programy gospodarcze obu partii”, „część gospodarcza debaty była mało konkretna”, „z wypowiedzi uczestników trudno było się zorientować, o co chodzi w gospodarce” — tak piątkowe starcie liderów PiS i PO przed telewizyjnymi kamerami ocenili ekonomiści. Ich opinie zebrała Polska Agencja Prasowa.
9 października 2007 r.
Koniec debatowania o debatach Politykom Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości udało się wreszcie osiągnąć kompromis w sprawie spotkania przywódców partii. W radiowych „Sygnałach Dnia” premier wyznaczył termin debaty na piątkowy wieczór. Donald Tusk przyjął propozycję szefa rządu.
3 października 2007 r.
Premier: Nie jestem człowiekiem zapiekłym — Między mną a stereotypem tworzonym przez media jest przepaść (…). Ja naprawdę nie jestem człowiekiem zapiekłym, choć jest mi to przypisywane — stwierdził premier Jarosław Kaczyński w radiowych „Sygnałach dnia".
28 września 2007 r.
Premier: Dziadostwo w polityce zagranicznej źle się kończy — Dziadostwo to coś, co zawsze źle się kończy — powiedział premier Jarosław Kaczyński na piątkowej konferencji prasowej w Poznaniu. W ten sposób szef rządu odniósł się do zarzutów PO pod adresem prezydenta.
25 września 2007 r.
J. Kaczyński: Po co mam rozmawiać z pomocnikiem? — Postać Aleksandra Kwaśniewskiego jest dużo ważniejsza niż Donalda Tuska. Program PO jest tylko dodatkiem do programu SLD. Dlaczego więc mam rozmawiać z pomocnikiem, skoro mogę rozmawiać z szefem? — tak o ewentualnej debacie z liderem Platformy Donaldem Tuskiem powiedział premier Jarosław Kaczyński.
25 września 2007 r.
Premier podsumowuje: Tylko nasz rząd okazał empatię Na dzisiejszej konferencji prasowej premier przedstawił podsumowanie dwóch lat realizacji programu „Solidarne Państwo”. Dodał, że ze strony opozycji pada obecnie wiele twierdzeń całkowicie pozbawionych podstaw. — Trwa gigantyczny atak, który jest częścią czegoś bardzo zasmucającego — ocenił Jarosław Kaczyński.
25 września 2007 r.
Płażyński stawia na PiS Maciej Płażyński wystartuje w wyborach do Sejmu z pierwszego miejsca gdańskiej listy PiS — poinformował premier Jarosław Kaczyński.
14 września 2007 r.
Rokita doradcą Kaczyńskiego Nelly Rokita została doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. kobiet. Premier Jarosław Kaczyński chętnie widziałby w strefie wpływów PiS także jej męża, Jana Rokitę.
Chore pomysły specjalistów od zdrowia Ilość bzdur, których będziemy zmuszeni wysłuchać w związku z trwającą kampanią wyborczą przekroczy zapewne zdolności adaptacyjne przeciętnego ludzkiego mózgu. Chyba, że ktoś sobie mózg na te idiotyzmy zaimpregnuje. Niestety – nie zdążyłem do tej pory tego zrobić i wpadły mi w ucho pomysły premiera i Zbigniewa Religi – od paru lat wiernego wyznawcy Wielkiego Człowieka.
11 września 2007 r.
Premier: Nie da się rządzić bez ministrów — Działanie bez ministrów na dłuższa metę jest niemożliwe — mówił premier Jarosław Kaczyński w radiowych Sygnałach Dnia. Premier odwołał 15 ministrów w piątek, aby uniemożliwić głosowanie nad wnioskami PO o wota nieufności dla szefów resortów. Szefową MSZ Annę Fotygę prezydent powołał dwie godziny po odwołaniu, a nazajutrz tekę ministerialną odzyskał szef resortu transportu – Jerzy Polaczek.
6 września 2007 r.
Premier apeluje o oszczędzenie ministrów Premier Jarosław Kaczyński wystosował do przewodniczącego klubu parlamentarnego PO Bogdana Zdrojewskiego list, w którym apeluje o rezygnację z wniosków o odwołanie ministrów. To raczej nie jest możliwe, bo część z tych wniosków ma mocne uzasadnienie merytoryczne — odpowiada Zdrojewski.
5 września 2007 r.
Premier: Michnik i Geremek szkodzą demokracji PiS chce przedterminowych wyborów i ma nadzieję, że partie opozycyjne dotrzymają złożonych w tym zakresie deklaracji — mówił premier Jarosław Kaczyński w radiowych „Sygnałach Dnia". Premier stwierdził, że demokracja w Polsce nie jest zagrożona, a najbardziej szkodzą jej m.in. Adam Michnik i prof. Bronisław Geremek.
5 września 2007 r.
Gra — Mam — powiedział krótko. Tak naprawdę rozumieli się bez słów, dlatego „mam” wystarczało za wszystko. Lechu bez słowa włączył komputer. Jarek z teczki wyjął płytę. W świetle nowo zamówionej lampy a’la Powstanie Styczniowe błysnął napis „UKŁAD”.
4 września 2007 r.
Nieregularny kurs polityki – Pomyłka „Pomyliłem się” – to wyznanie rzadko pojawia się w ustach polityków. Prędzej język sobie wyrwie polityk, niż się przyzna do pomyłki. Na szczęście, pojawiła się jaskółka, która być może uczyni polityczną wiosnę. To premier z prezydentem. Otwarcie się do pomyłek przyznali przed całym narodem. I za pomyłki przeprosili.
28 sierpnia 2007 r.
Premier: Październikowe wybory to sprawa honoru W radiowych „Sygnałach Dnia" premier kolejny raz opowiedział się za październikowym terminem przyspieszonych wyborów. Jarosław Kaczyński ma nadzieję, że zarówno PO jak i SLD, poprą wniosek o samorozwiązanie Sejmu.
24 sierpnia 2007 r.
Premier po urlopie: Rozwiązanie Sejmu możliwe dopiero 7 września Wcześniejsze doniesienia o możliwości szybkiego rozwiązania parlamentu się nie potwierdziły. Powracający z urlopu premier powiedział na konferencji prasowej, że głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu odbędzie się 7 września. Obecną sytuację panującą w Sejmie premier nazwał „wielką kompromitacją opozycji”.
22 sierpnia 2007 r.
Jak pan doktor Kaczyński od fobii mnie uratował Kiedy premier, jak zwykle celnie, zauważył, że Platforma Obywatelska jest za bardzo uzależniona od Niemców, początkowo tylko się uśmiechnąłem. Co mnie obchodzi Platforma i ich uzależnienie od Niemców. „Są uzależnieni, niech się leczą” — żartowałem sobie w myślach mało oryginalnie i tak sobie śmiesznie.