2 września 2010 r.
W sierpniu br. indeks PMI (ang. Purchasing Managers Index) dla Polski wzrósł do 63,8 punktu, znacznie powyżej oczekiwań, i był najwyższy od 37 miesięcy. Wskaźnik jest wyliczany w oparciu o opinie menedżerów, którzy oceniają sytuację swoich firm w takich sferach jak nowe zamówienia, import, produkcja, dostawy, zapasy czy ceny.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
– Lipcowy spadek indeksu okazał się, zgodnie z naszą oceną, jednorazowym wypadkiem przy pracy. Gospodarka rośnie głównie dzięki popytowi wewnętrznemu, jednak inwestycje niestety jeszcze nie ruszyły – ocenia Jacek Adamski, dyrektor departamentu ekonomicznego PKPP Lewiatan.
Zdaniem eksperta, informacja o gwałtownym wzroście indeksu PMI w Polsce współgra ze znacznie lepszymi od oczekiwań danymi ekonomicznymi publikowanymi od kilku miesięcy przez GUS. Chodzi o szybki wzrost PKB i produkcji przemysłowej oraz spadek bezrobocia w drugim kwartale.
W opinii Jacka Adamskiego, PMI sygnalizuje również początek wzrostu zatrudnienia w polskiej gospodarce. PKB jest w tej chwili napędzany przez popyt wewnętrzny, a nie eksport, co miało miejsce w 2009 i jeszcze w pierwszym kwartale 2010 roku.
– Jednakże zanim zaczniemy mówić o utrwaleniu się silnego ożywienia w gospodarce, ruszyć muszą inwestycje przedsiębiorstw. Na razie firmy nie są zbyt skore do zwiększania nakładów inwestycyjnych – podkreśla przedstawiciel Lewiatana.
– Na tle całej Europy Polska znalazła się w grupie państw, w których ożywienie jest szczególnie mocne, a nowym biegunem wzrostu stają się kraje skupione wokół Morza Bałtyckiego: Polska, Niemcy, Szwecja i Estonia oraz dodatkowo Słowacja – dodaje Jacek Adamski.
T.Sz., PKPP Lewiatan
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach